omg dziewczyny,ale sie opuscilam z pisaniem

normalnie szok jak jestem w tyle! ale to wszystko przez ten wylot do pl, jeszcze przed wylotem nie mialam kilka dni neta i nawet nie mialam jak wejsc, a teraz w polsce ciagle gdzies biegam po rodzinie,znajomych...a tu jeszcze 9 dni przede mna

) w szkocji jesc nie moglam,ciagle wymiotowalam i zle sie czulam, to teraz z kolei w polsce nadrabiam i jem wszystko i w kazdych ilosciach-strach na wage wchodzic

Filipek tez caly szczesliwy, ze babcie ma, oszalal normalnie, dziecka nie mam prawie

a taki grzeczny i kochany sie tutaj zrobil, nie wiem o co chodzi, ale szczesliwy strasznie chlopak teraz z niego

w srode w koncu czeka mnie pierwsza wizyta u lekarza z drugim malenstwem, w koncu sie dowiem ktory to dokladnie tydzien i kiedy zapowiada sie porod...napewno napisze jak poszlo i moze zdjecia usg wstawie do albumu...doczekac sie nie moge

a jeszcze kurcze jak zwykle z moim szczesciem, przylecialam w niedziele, w poniedzialek sie budze a za oknem bialo...przed moim przylotem temperatury do 10stopni, a ja na snieg trafilam...szok, dalej sypie,zima znowu zaskoczyla polske

jak wroce to koniecznie musze w koncu spotkac sie z Wami na kawe bo po powrocie chyba juz calkowicie oszaleje sama w domu :/ odechciewa sie normalnie
