Hej
Ja miałam kolejną tragiczną noc, już nie wiem co się dzieje, dlaczego mała tyle razy w nocy się budzi, to że się kręci to wiem ale zawsze się kręciła i zawsze ze 2 razy do niej wstawałam bo gubiła smoczka przy tym wierceniu ale od dłuższego czasu to jest jakaś porażka. Już przestawiłam łóżeczko w inne miejsce z nadzieją że może w tamtym miejscu coś jej przeszkadzało, ale nic to nie pomogło. Na początku myślałam że coś ją boli ale to już z miesiąc trwa więc to raczej nie to. Już normalnie zaczęłam cierpieć na migreny i nic mi nie pomaga. Dzisiaj w nocy 2 razy tabletki brałam, rano znowu. Zawiozłam ją do przedszkola, położyłam się, myślałam że mi przejdzie a wstałam z jeszcze większym bólem. Jak już prawie przeszło, pojechałam ją odebrać i co? Rozwaliłam auto, nie jakoś strasznie bo jechałam pomału a właściwie ruszałam i wyjeżdżałam na drogę. Pieprzony taksówkarz tylko mignął mi przed oczami. Kolejne wydatki, co prawda mam ubezpieczenie ale excess będę musiała zapłacić a przez to że mój J miał to sprawę z autem to mam wysoki excess. Boże czemu jak coś idzie nie tak to wszystko zaraz się wali