Tak ogólnie to nie mam na co narzekać, bo czuję się dobrze. Wiadomo jest mi ciężko, mam zgagi, nie wysypiam się bo mój pęcherz już dużo nie wytrzymuje, od jakiegoś czasu puchnę i odliczam dni. Już się nie mogę doczekać. Jak z Kuba panicznie się tego bałam i chciałam to przeciągnąć jak najdłużej tak teraz każdy sygnał obserwuje i mam nadzieję że to już. Wiem że to jeszcze za wcześnie ale i tak mam nadzieję że urodzę przed czasem, oczywiście jeśli maleństwo będzie na to gotowe.