oj taki juz los kobiet w ciazy ze z czasem jest pod gorke, ja mecze sie juz okropnie wiec mam cicha nadzieje ze to juz niedlugo, wszytsko juz mnie boli i ledwo chodze, za duzo nie porobie bo zaraz jestem zmeczona i lapia mnie bole. Mam wrazenie ze moj brzuch jeszcze bardziej sie obnizyl.
Ładną pogodę dzisiaj mamy, już chyba nie dużo takich dni nam zostało.
A co do piesków to wiem ze bedzie ciezko, mi może troche łatwiej bo jak przyjdzie czas na rozstanie to będę mieć kolejnego potwora już w domu, chociaż wiadomo ze do takich słodyczy to człowiek się szybko przyzwyczaja a co dopiero jak już mi zaczną biegać i rozrabiać po domu. Najbardziej obawiam się o Kube jak on to przeżyje, już się zastanawiamy czy jednego dłużej nie zostawić o ile nie na stałe