reklama

Marcowe mamusie 2017

reklama
Ania nie tylko Ty będziesz tu miała pierwsze dziecko, ale tylko Ty tak panikujesz. Każda z Nas chciała by mieć już poród za sobą bo wszystkie sie boimy. Niezależnie czy to pierwsze dziecko czy dziesiąte. Zawsze jest jakaś obawa także nie ma co sie nakręcać.
najwazniejsze pozytywne myslenie a nie negatywne nastawienie i dobijanie siebie samemu ;)
bedzie dobrze, musi byc!
wszystko zalezy od nas i naszego podejscia.
 
Ania nie tylko Ty będziesz tu miała pierwsze dziecko, ale tylko Ty tak panikujesz. Każda z Nas chciała by mieć już poród za sobą bo wszystkie sie boimy. Niezależnie czy to pierwsze dziecko czy dziesiąte. Zawsze jest jakaś obawa także nie ma co sie nakręcać.
Ja najbardziej panikuje jak czegoś nie wiedzialam i się dowiaduję. Jak to napisałam w jednym z pierwszych postów "książek tyle a człowiek nadal glupi".
Ciocia moja mówi ze zawsze jest tak ze coś nas zaskoczy nawet jak ma się jak ona 9 dzieci [emoji6] każdy do niej po porady dzwoni a ona zrelaksowana mówi że dziecko phii co tam dacie radę . Kiedyś powiedziała że jak się kocha i chce opiekować to już 90% sukcesu a resztę się ogarnie czy się ma sprzęt taki czy inny czy 2 pary spioszkow czy 25. Najważniejsze to chciec dziecka. (Jakoś tak mówiła)
 
Na wyjście nam body z długim kaftanik śpioch i misia taki kombinezon czapę ale ciepła jedna mam bawełniana na wszelki wypadek bo nie wiem czy nie bedzie go gryzła tamta chociaz ma bawełnę od środka No ale zabiorę ze sobą u nas położna ubiera na wyjście do domu.
 
Tez juz bym chciała urodzic.. nawet dziś bym mogla iść.. znudziło mi się ciazowanie
A ja bym chętnie schowała mojego maluszka do brzucha, żeby sobie chłopak spokojnie rósł do tego planowego dnia kobiet :D
Brakuje mi trochę samego brzuszka i kuksanców dzieciaczka ;)
Ale z drugiej strony, skoro już się pospieszył z narodzinami, to też się nim cieszę. Dziś się pojawiły pierwsze mimowolne uśmiechy:)
 
Ja bym chciala porod miec za soba i zeby nie bolalo tak strasznie rodzenie jak strasza
No, właśnie - straszą.
Z mojego doświadczenia? Owszem, boli, ale grunt to nie koncentrować się na tym. Nie wyolbrzymiac niepotrzebnie. Wiem, że każdy ma inny próg bólu, ale jest to do wytrzymania. A jak już położą maluszka na piersi po porodzie - bezcenne :)
 
reklama
Dokladnie, tak jak pisze apricot. Kazdy sie boi, ale przeciez innego wyjscia nie ma. Tyle kobiet dalo rade, to i Wy dacie :) Wiem, ze latwo sie pisze z perspektywy "po", ale moze akurat to Wy bedziecie tymi szczesciarami, ktore porod przechodza szybko i dosc lajtowo? ;) Tego Wam zycze! Pomyslcie sobie, ze kazda minuta meczarni to jednoczesnie minuta blizej konca porodu i spotkania z Maluszkiem :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry