reklama

Marcowe mamy 2015

Ja na pocztku jeszcze jezdzilam na rowerze ale zaczelo mnie bolec kazde podskoczenie wiec przestalam.
Bylam u lekarza dostalam leko na zatoki i steryd do nosa . Gin powiedziala zw moge brac. Mam nadzieje ze pomoze bo jak nie to antybiotyk.
 
reklama
zarunia no chyba tak zaraz po porodzie to na rower nie wskoczysz ;-). mysle, ze w ogole bedziesz niechetna siadaniu na czymkolwiek nie mowiac juz o rowerze :-D. ja chyba po 2 m-cach od porodu zaliczylam pierwsza przejazdzke. ale jezdzilam wtedy sooradycznie bo na ogol z synem szlam w wozku. jak mial ze 2 latka kupilam siodelko do roweru i z kolei wozek poszedl w odstawke. i tak sie wozilismy dosc dlugo. a teraz moj syn wozi sie sam na swoim rowerku.
sealpup jasne, ze samo plywanie to juz dla ciala rewelacja. w poprzedniej ciazy nawet nie mialam pojecia ze sa jakies. cwiczenia w wodzie i chodzilam na basen po prostu plywac. ale teraz wiem, posmakowalam ich. i to jest jak dla mnie rewelacja. wiec tak dlugo jak dam rade to bede chodzic. ja ogolnie nie jestem typem sportowca. jestem bardziej ciepla klucha domowa. i wlasciwie poza rowerem i basenem wszelkie aktywnosci sportowe mnie gryza. do roznych probowalam sie zmusic i przekonac. roznie bywalo. jednak baaen i rower to przyjemnosc.
kasiks wiadomo, ze jak jazda na rowerze powoduje dolegliwosci to lepiej jej unikac. ja mam akurat to szczescie, ze na rowerze czuje sie swietnie. wiec dopoki nadal tak bedzie no i nie zasypia nas sniegi to bede jezdzic :tak:.
a u mnie wkoncu stalo sie... poklocilam sie dzis z moim M... w sumie czas byl najwyzszy bo dobre ponad pol roku zadnej klotni. jak zwykle poszlo o bzdure i jak zwykle z fajerwerkami. no a ja oczywiscie sie poryczalam jak bobr. no, ale oststnio niewiele mi do tego potrzeba. naszczescie M wyszedl bratu w czyms pomoc i mam nadzieje, ze szybko nie wroci. poki co nie mam checi go ogladac. no.
 
Bachuta dobrze że już po konsultacjach i że uspokojna
Kradz, Elzbietka super ze wizyty udane
Natalia rzeczywiście piękny widok, super że już kończysz pisanie
KasikZ zdrowia

Karola322 mam podobnie budze się 5,6 i nie spie

Kradz to przetestuje figi na razie mam na wyjazd śliwki i otręby żytnie

Patrycja to widzę że identycznie idziemy ja tez dzisiaj 14 tydzień i widziałam że obie mamy termin na 27 luty chyba że się u Ciebie zmieniło czy posty zdjęciowe są już zamknięte? Będzie to jakoś widoczne?

Sealpup, Zarunia taaa sprzątanie odeszły siły, zmuszam się i sprzątam ale jak ostatnio mąż zapytał czemu nie są umyte drzwi od kabiny w prysznicu to się zezłościłam bo potwornie źle się czuję nawet myjąc brodzik po płynie
Zmęczenie tak samo odczuwam dzisiaj jak się kończyliśmy pakować i trochę ogarnialiśmy to co chwilę się kładłam i koniec w końców odwiedziłam porcelanę

Ja dzisiaj znów idę do przyjaciółki jak tydzień temu na grilla na urodziny jej męża pojem sobie pyszności i piwko powącham mogłabym w sumie Radlera 0 albo Lecha 0 ale mąż nawet takiego nie pozwala

Kropelko no właśnie jeździsz na rowerze? Mi lekarz zabronił zasmuciło Mnie to bo ja typ sportowy chociaż i tak na razie średnio się czuję
 
Żgutek termin bez zmian - 27luty :)
Co do tematów zamkniętych powinny być w innym kolorze, tak mi się wydaje. Pisałam już 2razy o zamknięcie dwóch tematów oraz utworzenie nowego na nasze kontakty.
Ja ostatnio skusiłam się na Karmi.
Za nami dzisiaj długi spacer nad rzeką.
 
Ja rower odpuscilam ze względu na zmęczenie, jak wracam po pracy to jest prawie 18.00 więc nie dawałem rady już nic zrobić aktywnie. Teraz już jest o niebo lepiej, ale jeszcze dwa tygodnie temu była tragedia- tylko na leżąco spędzałam wolny czas.

Byłam na grzybach! :) zebraliśmy 3/4 wiaderka i teraz pójdą na suszenia- będą do sosu albo pierogow :)
Złaziłam się porządnie :D i zdążyłam przed deszczem bo mamy małe oberwanie chmury.
I zrobiłam w końcu marchewke. Miała być wczoraj, ale kupiłam szpinak i zmieniłam menu :)

Natalia, super! Gratulacje :)
 
Natalia, brawo, zuch dziewczyna.
Kradz, ja też z pracy wracam o 18-tej, ale są rzeczy, których nikt za mnie nie zrobi...
Ale to fakt, że jest już znacznie lepiej z energią.
Dzisiaj to wogóle szaleję. Podłogi pomyte, kwiatki w domu wyprysznicowane, gulasz upichcony, firanki i zasłonki poprane i odzinę temu zabrałam się za pielenie w ogródku. Teraz zjadłam obiadek i dalej idę kopać:-)
 
Chciałam iść spać, ale dzieciaki na podwórku tak krzyczą... Jeden dawał koncert przed chwilą. :-)
Poszukam sobie jakiegoś filmu do obejrzenia. :)
kradz, oj, pierogi z kapustą i grzybami bym zjadła. Ale to muszę sama zrobić, nie ma mowy żebym zjadła kupne od kiedy się nauczyłam lepić i fajne farsze przygotowywać :)
Dzięki!
Dziewczyny, macie może konta na Instagramie? ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry