I tak trwam , do terminu zostały dwa miesiące i dwa tygodnie .. Ja dalej nie wiem co i jak .. Leżę tylko w łóżku ,prawie nigdzie nie wychodzę bo zaraz jest wielkie zmęczenie i ból pleców i nerki .. Worek wystaje spod płaszcza i wszyscy gapią się z litością czego nienawidzę , nie ma mowy o jakimkolwiek siedzeniu na kanapie przed tv albo sprzątaniu bo zaraz boli i musze isc sie położyć .naprawde strasznie cieżko to znoszę . Bogu dzięki że mam męża ktory mnie wspiera ,codziennie sie mną opiekuje ,zmienia opatrunki,myje i wymienia worki ,odciąga mocz jak sie zapcha .. Chciałabym już mieć Zuzię przy sobie ,i zeby skończył sie ten bol i cierpienie i wreszcie nie bać się kolejnego dnia ,kolejnej strasznej kolki ;(