Xenian
Fanka BB :)
Aknytsuj uważaj na siebie!!! Wiem, że przy przeprowadzce to się nie da nic nie robić, ale lepiej się wstrzymać z dźwiganiem i intensywnym sprzątaniem. Lepiej, żeby Twój wybranek przeszedł się dwa razy, niż żebyś dostała skurczy itd.
Ja też w końcu mogę ogłosić, że tuturuuturu! W piątek za tydzień prawdopodobnie dostaniemy klucze do naszego domu. Więc czeka mnie dokładnie to samo, co Ciebie
Ale mam zamiar podejść do przeprowadzki na spokojnie. M z braćmi wszystko przewiozą, ja pewnie pomogę przy sprzątaniu i układaniu na półkach. Nie chciałabym teraz urodzić
Już tak się nam spieszy do zamieszkania tam, że jeszcze sprawa nie jest dopięta a my już zamówiliśmy Internet do nowego domu
Bardzo się tym cieszę i ekscytuję, wczoraj tak mi się przez to brzuch stawiał... Twardy jak kamień i "ciężki". Do tego Franek zdecydował się jednak wycofać z prawidłowej pozycji i ustawia się bokiem;/ Podciągnęło go do góry i leży cały czas bardzo wysoko- aż czuję, że nie oddycham pełną piersią;/
Położna poleciła mi absolutnie nie stresować się porodem, bo to bardzo utrudni i wydłuży całą akcję. Uspokoiła mnie, że to przecież sama natura i na pewno dam sobie radę mimo astmy i problemami z tarczycą. Poradziła mi też, żeby nie sięgać od razu po Epidural, a zacząć od zwykłego paracetamolu, potem w razie potrzeby gaz, potem zastrzyk a dopiero jak wciąż będę odczuwać silny ból, podłączą się do kręgosłupa. Ponoć najczęściej kończy się na gazie i kobiety są szczęśliwe, że nie truły niepotrzebnie dziecka.
Do tej pory wykluczałam absolutnie poród w wodzie, bo jakoś sobie nie wyobrażam siedzenia w wannie pełnej farfocli wylewających się ze mnie i pływających obrzydlistw
Ale chyba jednak go rozważę, bo ponoć woda bardzo koi bóle krzyżowe, rozluźnia wszystkie mięśnie, przez co zmniejsza ryzyko pęknięć (w UK nie nacinają, albo robią to w wyjątkowych przypadkach).
Jakie macie pomysły na poród?
Ja też w końcu mogę ogłosić, że tuturuuturu! W piątek za tydzień prawdopodobnie dostaniemy klucze do naszego domu. Więc czeka mnie dokładnie to samo, co Ciebie
Bardzo się tym cieszę i ekscytuję, wczoraj tak mi się przez to brzuch stawiał... Twardy jak kamień i "ciężki". Do tego Franek zdecydował się jednak wycofać z prawidłowej pozycji i ustawia się bokiem;/ Podciągnęło go do góry i leży cały czas bardzo wysoko- aż czuję, że nie oddycham pełną piersią;/
Położna poleciła mi absolutnie nie stresować się porodem, bo to bardzo utrudni i wydłuży całą akcję. Uspokoiła mnie, że to przecież sama natura i na pewno dam sobie radę mimo astmy i problemami z tarczycą. Poradziła mi też, żeby nie sięgać od razu po Epidural, a zacząć od zwykłego paracetamolu, potem w razie potrzeby gaz, potem zastrzyk a dopiero jak wciąż będę odczuwać silny ból, podłączą się do kręgosłupa. Ponoć najczęściej kończy się na gazie i kobiety są szczęśliwe, że nie truły niepotrzebnie dziecka.
Do tej pory wykluczałam absolutnie poród w wodzie, bo jakoś sobie nie wyobrażam siedzenia w wannie pełnej farfocli wylewających się ze mnie i pływających obrzydlistw
Jakie macie pomysły na poród?

poród to ból- ok, podobno do przeżycia- ja osobiście bez zzo odplywalam z bólu na przemian z torsjami. Biorąc zzo przy obydwu porodach nie "podtruwalam" dzieci bo nikt by mi trucizny nie podał, nie ma to wpływu na dziecko,pokarm tudzież inne zabonony, jest całkowicie nieszkodliwe. Jedyne moje watpliwosci i niechęć do zzo wynika z. poczucia ze być może coś sobie moglam odebrać, poddalam się albo działam wbrew naturze. Jak jednak doszło co do czego, poczułam "naturę", zobaczylam słabość i bezradność mojego ciała wobec tego bólu, zzo dodało mi sił i w pełni świadomie decydowalam o swojm ciele...nie było ono bezradne- całe moje eko podejście poszło w łeb;-)porody w wodzie, w rzece, w domu- ok, ale ja się nie nadaję. Uważam że poród to piękne przeżycie, totalna magia,cud, szok, ale tylko gdy można decydować o sobie, ja w stanie takiego odretwienia nie nadawałam się aby rodzić. Ciekawa jestem tego gazu, ale u nas w sstolicy chyba nie mają tego w ofercie:-(