Jestem z wątku majowego, ale przeczytałam o problemach z wodonerczem u Twojego maluszka. Dobrze, że to wykryli, bo u mojego synka lekarka nic nie zauważyła i urodziłam go w 40 tc., w zamartwicy, morfologię miał na granicy funkcji życiowych, podwyższone parametry nerkowe (kreatynina, mocznik). Ledwo go uratowano. W szpitalu spędziliśmy miesiąc. Dziś ma 6 lat, przeszedł 4 operacje (w tym jedną poważną), nerki pracują, ale nie są w pełni zdrowe. Na szczęście trafiliśmy na super lekarzy, dzięki nim Mały funkcjonuje normalnie, tylko na regularne kontrole musi jeździć... Gdyby wykryli to wodonercze wcześniej i szybciej zakończyli ciążę, to pewnie jego stan po porodzie byłby lepszy, a nerki nie zdążyły by się tak uszkodzić. Miejmy nadzieję, że u Twojego maluszka, dzięki czujności lekarza, wszystko będzie ok. Jakbyś miała potem jakieś pytania, to możesz do mnie napisać, jeśli zdołam to pomogę...