Niedługo mama
Fanka BB :)
MamM i Czajo trzymam kciuki za powodzenie Waszych imprezek a dla dzieciaczków udanej zabawy, Wy zresztą też nie szalejcie za dużo w kuchni tylko bawcie się dobrze razem z córciami 





Ostatnia edycja:
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Mój miał na całym ciele oprócz buzi.Gdzie ta Wysypka się pojawią?
Melania to miała jak miała 8 miesięcy. Dziecko zaraża się 10- 14 dni wcześniej. Przeanalizuj z jakimi dzieciaczkami sie wtedy spotykał. U nas zaraziła się w knajpie, gdzie byliśmy na obiedzie, a obok przy stoliku był Roczek.Mój miał na całym ciele oprócz buzi.
Melania to miała jak miała 8 miesięcy. Dziecko zaraża się 10- 14 dni wcześniej. Przeanalizuj z jakimi dzieciaczkami sie wtedy spotykał. U nas zaraziła się w knajpie, gdzie byliśmy na obiedzie, a obok przy stoliku był Roczek.
3 dni 40st. Wysypka wszędzie I koniec. To jej jedyna jakąkolwiek choroba do roczku, nie miała nigdy kataru i kaszlu.
Ciekawe jaki będzie drugi rok, bo z chorobami to reguł nie ma.
Czekamy na gości. Melania od 11 jak nakręcona, śmieje się, bawi. Przyjdą to pewnie śpiaca się zrobiA wy dziś imprezka! Miłej imprezy![]()
Jestem ciekawa jak Anastazja na roczku będzie się zachowywaćCzekamy na gości. Melania od 11 jak nakręcona, śmieje się, bawi. Przyjdą to pewnie śpiaca się zrobi
Czajo, powodzenia !
Nie pamiętam gdzie się zaraził bo to było jakieś 12 lat temuMelania to miała jak miała 8 miesięcy. Dziecko zaraża się 10- 14 dni wcześniej. Przeanalizuj z jakimi dzieciaczkami sie wtedy spotykał. U nas zaraziła się w knajpie, gdzie byliśmy na obiedzie, a obok przy stoliku był Roczek.
3 dni 40st. Wysypka wszędzie I koniec. To jej jedyna jakąkolwiek choroba do roczku, nie miała nigdy kataru i kaszlu.
Ciekawe jaki będzie drugi rok, bo z chorobami to reguł nie ma.
tak, na pewno nie boi się dlatego, że jest z balonami oswojona. ja nie zamierzałam kupować balonów na roczek, ale jakoś mnie tchnęło i pomyślałam, że zaszalejęO kurde, oby do roczku minęłoTo Nela to co wyprawia z balonami to byście nie chciały widzieć, nie raz mnie aż ciarki przechodzą
Ona się nic a nic balonów nie boi ( generalnie odważna jest), jak dmucham balona to ona przeszczesliwa, ostatnio tak się uśmiałam po pachy z niej, bo dmuchałam balona tak dwoma wdechami tylko i najpierw sobie puściłam to powietrze na twarz a potem jej i ona takie śmieszne miny robiła jak jej to powietrze z balona na twarz leciało
Mrużyła oczy, śmiesznie łapała powietrze i miałam ubaw a ona się chichrała razem ze mną i tylko przebierała nogami i rękami, bo nie umiała doczekać się aż w końcu nadmucham balona i zrobię jej tak jeszcze raz
jak ma nadmuchanego balona to ona go bierze i przykłada do całej twarzy i krzyczy "aaaaa" w balona
I szczypie go z całej siły, chwyta palcami i cała dłonią te balony, że ja mam aż ciarki bo wiem, że może pęknąć w każdej chwili. I nie raz tak właśnie pękł, matka zawał a dziecko nie wzruszone dziwi się gdzie zniknął wielki balon
Ale Nelka od małego ma zawsze gdzieś balona napompowanego. Jak miała kilka Msc i zaczęła chwytać już zabawki rączkami to jej nadmuchaliśmy takiego małego balonika i jeden miała w domu do zabawy a drugi przywiązaliśmy do łupiny, więc bawiła się w aucie nim, gniotła i memlala, teraz jak już większa ( w sumie od dobrych kilku Msc) dmuchamy jej dużego balona i zawsze ma do zabawy, jak pęknie to dmuchany nowego
być może dlatego nie boi się balonów, bo jest z nimi obyta
Ps. Oczywiście jak balon pęknie to od razu zbieram resztki z balona i wyrzucam by nie połknęła.
uwielbiam placki ziemniaczane z gulaszemA co do placków ziemniaczanych, to dzisiaj mamz sosem gulaszowym
i wlasnie ide je sobie zjesc, bo usypialam małego, a mama piekla je tymczasem dla mojego meża, ktoey wrocil z pracy
![]()
u mnie w pracy jest Nigeryjczyk i ostatnio rozmawialiśmy jakie inne "dziwne" dla nas mięso przyszło mu jeść w jego kraju i mówił, że mięso z antylopy i krokodyla. a na pytanie czy z małpy też? odpowiedź brzmiała: nieJa też raczej z tych wybrednych i nie cierpię wszelkich podrobów. Nie lubię wątróbki czy tam nerek a jak kiedyś w barze facet przede mną zamówił ozór w sosie to myślałam, że pawia puszczę, serio![]()