Nie martw się na zapas bo to nic nie zmieni, myśl o dzieciaczki, tym co go nosisZ pod sercem i tym większym. Znam dwie identyczne sytuację z życia, i w jednej jak i drugiej mężowie potrzebowali czasu. To był dla nich szok i w taki sposób to odreagowywali, ale z czasem im przeszło. Wiadomo że to nie jest fajna sytuacja, ale może potraktuj to jak jego chorobę? Nie masz wyjścia, musisz przeczekać, a jeszcze nadejdą dni jak będziecie razem wybierać imię. A jak twoja rodzina, może twoja mama by ci pomogła? Matka to zawsze matka... Albo rodzenstwo, teściowie? Czasami się tylko wydaje że byliby źle nastawieni a tak naprawdę może będą uradowani nowym członkiem rodziny.