Ja czasami bym chciała żeby mój mąż traktował mnie normalnie a nie jakbym była jakoś obloznie chora. Tego nie rób, tego nie podnosi, torebkę chce nosić aż wstyd przed ludźmi. Na badania chodzę sama bo nie wpuszczają nikogo więcej to stał pod oknem i patrzył, mówił że chciał zobaczyć monitor i czy dziecko się rusza, ludzie pewnie myśleli że to zboczeniec jakiś.. mówi do brzucha a ja tego nie chce, nie chce się aż tak przywiązywać na wypadek jakby coś się stało.