Zdecydowanie tak zostaje

ja sie martwie i mam wyrzuty sumienia ze np teraz mniej sie nimi zajmuje, mniej zabawy jakies spacery. I jeszcze wakacje maz wyjechał a my tak siedzimy w domu bo ja na nic ochoty nie mam.
Dzis jestem pelna werwy wzięłam sie za sprzatanie. Wiem wiem niedziela itp, ale wkoncu mi sie chce. Mdlosci mam zdecydowanie mniejsze i dzis zjadlam kanapki z ogorkiem malosolnym i drożdżaka i bylo wszystko ok fopoki nie wstalam od stolu

oddalam cale sniadanie... Ale mimo tego czuje sie dobrze

A dzis z tego wszystkiego zapomnialam ze mamy z mezem rocznice slubu

12, stalową. Dzwoni do mnie i gadamy a on a zyczen mi nie zlozysz?
Myślę że to jest po części normalne. Ja osibiscie pragne juz porodu

wiem co mnie czeka, przy pierwszym dziecku to mama moja mnie nakrecala bo bardzo chciala wnuka juz. I tak mi sie od niej to udzieliło. A pomysł co faceci maja

tez nie kazdy jest od razu happy i wogóle ale jak juz sie zbliza ten czas kiedy kopie czuc ruchu to wtdy malymi krokami to nadchodzi. A czasami trzeba zmienic tok myslenia. Szczegolnie przy pierwszej ciazy. Juz nie bedzie imprez i wolnego czasu

ale to nic. Poczatki nie sa latwe szczegolnie jak sie zle czujesz i chcialabys juz wrocic do normalnosci