"Rewelacje" mam od położnej, która prowadziła mi pierwszą ciążę. Była to ciąża bez powikłań, może dlatego nie miałam aż tak dużo badań i wizyt. Plan wszystkich badań itd przeszłam więc wiem kiedy co się powinno robić, co jest zalecane na danym etapie. Nie mówię, że USG szkodzi tylko mówię o słuchaniu tętna płodu...o którym właśnie tu jest mowa, o stwierdzeniu że jest już bijące serduszko. A że nie ma badań mówiących o złym wpływie doplera to wiem ale tak samo nie ma mówiących, że tego wpływu nie ma. A jak jest ciąża zagrożona to chyba to zagrożenie stwierdza lekarz a nie sama kobieta i kieruje na kolejne wizyty w krótkich odstępach czasu w celu kontroli.