U mnie jest tak, ze wizytę mam gdzie indziej a USG gdzie indziej i do lekarza nie można nikogo przyprowadzać a na USG mąż już może przyjsc. Tylko to jest w innym kraju wiec troszkę się różni.Ja walczyłam jakos 2 tyg temu dokładnie, mi pomogł plaster punktowy w pierwszej dobie, potem pasta do zębów(mocno miętowa himalaya mi wysuszyła ładnie)
Mój mąż chciałby wejść ma wizytę i usłyszeć bicie serduszka, lekarzowi się nie pytałam, bo zawsze jak jestem pacjentki wchodzą pojedynczo. Mąż zaszczepiony, choć na drzwiach- proszę wchodzić pojedynczo bez osób towarzyszącychA jak u Was jest?