A ja tak czytam wasze wypowiedzi o tym twardnienia brzucha teraz i w trakcie okresów i głupieje. Ja niczego takiego nie odczuwam/odczuwałam, a okresy ( mimo wysokiej tolerancji na ból) miałam bardzo bolesne. Już zaczynam sobie wkręcać czy może właśnie przez ta moja odporność na ból nie przegapie jakiś ważnych momentów na które powinnam zareagować wizyta na ip. Czy są tu osoby które do tej pory nie miały skurczy (podobnych do okresowych), twardnienia/stawiania się brzucha (cokolwiek to znaczy), a jedynym objawem ciąży na tym etapie jest u nich ruch maluszka? Serio zaczynam sobie wkręcać że jest coś że mną nie tak, zwłaszcza że że względu na mój stan zdrowia ciąża jest zagrożona od samego początku.