vvDomivv
Fanka BB :)
ja chyba się bardzo tym transferem zestresowalam bo to nasza jedyna szansa- nie mamy nic zamrozonego, a na naturalne poczęcie nie ma u nas co liczyc. I jakoś tak ta świadomość, że to nasz jedyny "strzal" tak mnie przygotla. Może faktycznie odpuszczenie jest lepszą i mniej stresująca droga. W sumie co ma być to i tak będzie. Chciałam mieć pewność że zrobiłam wszystko co mogłam i że niczego nie zaniedbałam.i chyba sama siebie w kozi róg zapędziłamTrzymam kciuki żeby się rozkręciło. Dlatego nie jestem jakimś zwolennikiem robienia bety za często. Sama gin mi powiedziała żebym nie robiła, bo to niepotrzebny stres, mam przyjść na USG w 6tyg i wtedy jak cos będzie nie tak to beta i tego się trzymam. Raz zrobiłam, jest przyrost i już mi wystarczy, a teraz czekam.