MamaR
Fanka BB :)
Na pewno USG prenatalne + Pappa a jak coś tam wyjdzie nie tak to Nifty. Jakby dziecko było chore to chciałabym się na to przygotować, wybrać odpowiedni szpital i specjalistów.nie martw się, będzie dobrze. które badania robisz?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Na pewno USG prenatalne + Pappa a jak coś tam wyjdzie nie tak to Nifty. Jakby dziecko było chore to chciałabym się na to przygotować, wybrać odpowiedni szpital i specjalistów.nie martw się, będzie dobrze. które badania robisz?
ja też bylam zdziwiona jak poszłam do lekarza na pierwszą wizytę prowadzenia ciąży a on na to że ja najpierw usg musze zrobićdziewczyny ja to sie cały czas zastanawiam, nigdy ale to w życiu nigdy nie widziałam i nie byłam u ginekologa który nie ma usgto sie na prawdę często zdarza? Tak z ciekawości pytam
![]()
ja też chcę zaczekać do badań genetycznych właśnie z tego względu. My się już mega długo staramy i wiem jak po nieudanych zabiegach rodzina nas pocieszała, a ja po prostu potrzebowałam zwby powiedzieli, przykro nam i koniecMy chcemy się wstrzymać z informowaniem do 12tc ze względu na to, że przy poprzednim poronieniu otrzymywaliśmy milion telefonów i sms-ów, że przykro, że jeszcze będziemy mieli dziecko itd. Wiem, że to nie są złe intencje i tak naprawdę nie wiadomo, co powiedzieć w takiej sytuacji, ale nie lubimy czegoś takiego. My jesteśmy na swój sposób uczuciowymi osobami i mamy swoje emocje, ale w swoim otoczeniu. Nie wylewamy ich do rodziny i znajomych. Mam też świadomość, że i na późniejszym etapie może coś pójść nie tak, dlatego jak już wspominałam wcześniej, ja bym najchętniej nie mówiła do samego porodu aczkolwiek ciężko byłoby to ukryć![]()
ojj wiem co czujesz, chciałabym się cieszyć ale bardziej jestem przerażona że coś może być nie tam i że to "ulotny stan".. ehh mam nadzieję że przyjdzie moment że poczuje się z tym wszystkim bezpiecznieJa to chyba jakoś w 10 tygodniu powiem
Ogólnie każdy bardzo czeka, przykro było słuchać jak przy każdych świętach rodzice życzyli sobie wnuka/wnuczkę. Nie mówiłam im, że się staramy od ponad roku, z miesiąca na miesiąc myślałam, że może się uda i zrobimy im niespodziankę u tu nic....
Każda kolejna miesiączka była dla mnie ogromnym stresem i płaczem.., Sama pewnie siebie blokowałam.. bo za bardzo chciałam.
Teraz jak zobaczyłam dwie kreski to zgłupiałam, nie potrafię się tym cieszyć, bo ogólnie to mnie życie nie oszczędza, więc wszystko możliwe, ale mam nadzieję, że może tym razem się uda![]()
ja teeez! Uwielbiam na nie patrzećDziewczyny, ja nie wiem jak Wy ale ja się wzruszam jak widzę Wasze zdjęcia usg![]()
A próbowałaś wodzionki? Może to pomoże?Dziewczyny, ja już na Podlasiu i lecę spać bo ledwo dycham z tym katarem i bólem zatokmam nadzieję że jednak się nie rozłożę całkowicie i zdrowe powietrze postawi mnie na nogi
dobrej nocki Kochane!
Witamy na PodlasiuDziewczyny, ja już na Podlasiu i lecę spać bo ledwo dycham z tym katarem i bólem zatokmam nadzieję że jednak się nie rozłożę całkowicie i zdrowe powietrze postawi mnie na nogi
dobrej nocki Kochane!
Trzymam kciukiDzień dobry dziewczyny, udało mi się wczoraj zapisać na dzisiaj na USG, także dowiem się czy to koniec czy jeszcze kilka tygodni obaw do nifty. Żal, bo nie mam czasu na starania ..
Mi nigdy termin z usg dobrze nie wychodził, zawsze z OM , obie ciąże dobrze wyliczone i urodziłam w terminie wyliczonym. Teraz mam trochę z tym problem, ostatnia @ była aż o 8 dni opóźniona, wcześniej nie miałam tak, ciężko mi wyliczyć dokładny termin. Miałam usg i liczyłam to nawet nie zgadza się z owulacji.Co do słodyczy zazdroszczę, ja zawsze uwielbiałam mięsko, jakieś kabanosy, salami, nawet parówki, słodycze były mi raczej obojętne, czasem przed okresem miałam ochotę na coś słodkiego. Teraz odwrotnie, mąż mi kupił kabanosy i leżą w lodówce nietknięte, ale czekoladę codziennie minimum pasek wcinam. Wczoraj zauważyłam, że mi na wadze pojawiło się dodatkowe 0,9 kg więc chyba trzeba nieco przystopować
A co do terminu ja w pierwszej ciąży miałam rozjazd 6 dni pomiędzy datą z miesiączki a datą z usg prenatalnych. Ale lekarz trzymał się daty z miesiączki, z kolei w szpitalu (ciąża przenoszona) mi przeliczyli i od daty wynikającej z USG liczyli 13 dni, żeby wywoływać poród.
Jak później byłam u lekarza po połogu, troszkę z pretensjami bo myślałam że przez niego tyle się w tym szpitalu naczekałam, to mi wyjaśnił, że jeżeli rozbieżność jest mniejsza niż 7 dni to powinni w szpitalu wziąć datę z OM a nie z USG. Tym bardziej, że widzieli że dziecko w momencie przyjęcia do szpitala miało ok 4 kg, więc powinni szybciej mi ten poród wywołać, a nie tyle czekać.
Moje obydwie ciąże przenoszone. Jedna prawie 3 tygodnie w stosunku do daty z miesiączki (to właśnie ta, o której pisałam), druga o tydzień. W drugiej miałam termin na 25.03 i jak zbliżył się ten dzień to się śmiałam, że na pewno urodzi się w prima aprilis. Mamy oryginalne nazwisko, imię wybraliśmy Kordian więc też nieco nietypowe i jeszcze urodzony w prima aprilisMi nigdy termin z usg dobrze nie wychodził, zawsze z OM , obie ciąże dobrze wyliczone i urodziłam w terminie wyliczonym. Teraz mam trochę z tym problem, ostatnia @ była aż o 8 dni opóźniona, wcześniej nie miałam tak, ciężko mi wyliczyć dokładny termin. Miałam usg i liczyłam to nawet nie zgadza się z owulacji.
my właśnie wróciliśmyWitamy na Podlasiumiłego wypoczynku
![]()