reklama

Marcowe mamy 2026

reklama
Hej, wydaje mi się że mogłam zrobić sobie jakąś małą krzywdę aplikatorem dołączonym do luteiny, ponieważ po jednej aplikacji dostałam plamienia ale bardzo słabego. Lekarz kazał podawać ją dwa razy dziennie więc już aplikuję ją bez użycia aplikatora i jest okej, żadnych plamień.
Cześć, przepraszam, że się wtrącę, ale może Ci to pomoże. :) Ja w pierwszej ciąży też miałam luteinę i dokładnie taką sytuację jak Ty i od tamtego czasu Pani Doktor zamieniła mi ją na Utrogestan. W tej ciąży od początku go przyjmuję i jest zdecydowanie lepiej - miękkie, obłe kapsułki, nic podobnego się nie dzieje. Wszystkiego dobrego dla Was wszystkich, Dziewczyny! 🤗
Ok. Ja właśnie z tego powodu nigdy nie używam aplikatora.

Nie wiem czy nadal ale w ulotce kiedyś była informacja, żeby w ciąży nie używać aplikatora 🙈

No i zapewne lekarze przepisują luteinę ponieważ z kodem dla ciężarnych jest darmowa
 
Tylko zabawne jest to, że ja tydzień przed tym ''plamieniem'' robiłam testy i były negatywne i betę która wynosiła 1,2, bo spóźniał mi się okres. Jak mi wszystko negatywne wyszło, to zrzuciałm to na to, że odstawiłam plastry niecały miesiąc i to miała być pierwsza normalna miesiączka.

Ale tam przed tym 1.2 był znak mniejszości?
Czy po prostu 1.2 i kiedy to było dokładnie?
 
Ile od ostatniej miesiączki byłyście u ginekologa i było już coś widać? Bo ja mam wątpliwości na kiedy się umówić żeby nie bylo za wcześnie. To moja pierwsza ciąża i nie ogarniam 😅🤣
 
Ile od ostatniej miesiączki byłyście u ginekologa i było już coś widać? Bo ja mam wątpliwości na kiedy się umówić żeby nie bylo za wcześnie. To moja pierwsza ciąża i nie ogarniam 😅🤣
Ja w pierwszej ciąży byłam 3 dni po zrobieniu testu i był malutki pęcherzyk, a byłam równo 4t0d. Teraz 02.07. Pozytywny test i idę dopiero 16.07., ale przed wizyta zrobię betę żeby wiedzieć na co się nastawić.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry