reklama

Marcowe mamy 2026

A ja mam pytanie z innej beczki, czy są tu jakieś samotne mamy? Ja właściwie dziś się rozstałam, jednak partner nie dorósł do bycia tatusiem i muszę przyznać, że nie mam pojęcia jak mam się uspokoić, nie potrafię się zrelaksować a przecież nie mogę wziąć żadnych leków czuje się jak w potrzasku a nie chcę zaszkodzić ciąży

Nie widzicie już możliwości powrotu?
 
reklama
A ja mam pytanie z innej beczki, czy są tu jakieś samotne mamy? Ja właściwie dziś się rozstałam, jednak partner nie dorósł do bycia tatusiem i muszę przyznać, że nie mam pojęcia jak mam się uspokoić, nie potrafię się zrelaksować a przecież nie mogę wziąć żadnych leków czuje się jak w potrzasku a nie chcę zaszkodzić ciąży
Nie myślałaś żeby skorzystać z pomocy psychologa i się wygadać?
 
Powiem tylko z swojego doświadczenia, ze hormony robią swoje. Ja w poprzedniej ciąży (3 mieisące po ślubie) , tak się pokłóciłam z męzem, ze już planowałam jak będziemy to dziecko na zmianę wychowywać itd. Nie wiem jak wyglada Twoja sytuacja i nie chciałabym, żebyś źle mnie zrozumiała ale ciąża to trudny czas i czesto zmęczenie i złe samopoczucie wyolbrzymiają inne problemy. Daj sobie czas, może uda Wam się pogodzić.
(Nie chcę żebyś odebrała ten post, ze to ciąża powoduje probelmy, a mąż jest ok - co to , to nie! ;))
 
Rozumiem doskonale ja też już zamykam oczy i widzę zapłakaną zmęczoną samotną matkę co jeszcze bardziej doprowadza mnie do załamania. Myślę że u mnie ciąża bardzo przewróciła w emocjach. Uważam, że działa uzdrawiająco. Pozbawiła złudzeń i zdjęła różowe okulary. Ten instynkt wicia gniazda sprawia że wszystko co toksyczne - bez skrupułów chcę wyeliminować, już nie usprawiedliwiam partnera w swojej głowie, po prostu przejrzałam na oczy i powiedziałam prawdę na którą wcześniej brakowało mi odwagi. Owszem jest żal bo wyszłam z jakiejś swojej strefy komfortu, ale czuję że tak musi być. Ale niestety nie oznacza to, że tak po ludzku po prostu nie przeżywam rozstania. Zawsze brałam jakieś leki na uspokojenie a teraz ten znany sposób nie jest możliwy dlatego czuję że sobie nie radzę z nerwami :/
 
Hej jestem tu nowa. Od pozytywnego testu biorę acard 150 i duphaston 2x1 czy jest szansa na utrzymanie ciąży ? Poprzednia puste pęcherzyk, na wizycie jak narazie wszystko ok serduszko bije tylko martwię się bo lekarz dopiero za 2 tyg..
 
Hej jestem tu nowa. Od pozytywnego testu biorę acard 150 i duphaston 2x1 czy jest szansa na utrzymanie ciąży ? Poprzednia puste pęcherzyk, na wizycie jak narazie wszystko ok serduszko bije tylko martwię się bo lekarz dopiero za 2 tyg..
Musisz na pewno się uspokoić, bo stres też działa negatywnie na to wszystko, jeżeli chcesz to zawsze możesz iść do innego lekarza szybciej dla spokoju głowy. Jeżeli na tym etapie lekarz powiedział, że jest wszystko dobrze to naprawdę nie musisz się martwić, nie masz już na nic wpływu pozostaje czekać, a my będziemy trzymać leciutki, żeby wszystko było dobrze.
 
Masz rację, ale nie do końca wierzę w idee chodzenia do psychologa. Nie uważam, że pójście do obcej osoby, opowiedzenie o swoim życiu i zapłacenie za to 300 zł może poprawić moje samopoczucie.
Rozumiem, ja polecam psychologów, pewnie przez to w jakiej branży pracuję, bo widzę efekty działania (mąż też chodzi, mieliśmy poważny kryzys w związku z jego różnymi nieprzepracowanymi rzeczami i naprawdę mu to pomaga). Ale jak sama próbowałam to ciężko mi bylo znaleźć kogoś kto mi podpasował, a nawet jak juz podpasował to mówił to co ja sama wiedziałam... bardziej mi pomógł w moich problemach psychiatra i leki
 
reklama
Wczoraj byłam na badaniach krwi i mam rozjechaną morfologię, niski wapń, wysokie ALT, dużo innych rzeczy na granicy... jutro mam konsultację wyników, może coś dostanę żeby to ustabilizować i poczuję się lepiej
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry