PM1
marzec 2008
hello po weekendowo:-),
Moja żabcia się sama zabawia to mam chwilkę:-). U nas weekend milusio minął. W sobotę długi rodzinny spacerek i zakupy (nieudane dziś ciąg dalszy
) ale za to poszliśmy sobie na obiadek do sphinx'a i Tosia się pięknie zachowała
. A jak chciałam ją nakarmić to nie dało rady bo tak ją wszystko ciekawiło. Wyglądało to komicznie ona possała 10 sekund i nagle się zerwała a głowa jej latała na prawo i lewo i tak chyba z 10 razy aż dałam sobie spokój (przy okazji ją całą zalałam moim mleczkiem
). U was też już są te problemy z karmieniem, że maluszek nie może się skoncentrować na piersi? Tosia musi najpierw pooglądać wszystko dookoła i dopiero wtedy leci cycuś do busi
. A z zakupów nici, bo nic nie mogłam znaleźć takiego praktycznego do karmienia. Jak były sukieneczki, które mi się podobały to takie gdzie najlepiej bez stanika (a jakoś sobie tego nie wyobrażam
) albo takie, że aby nakarmić Tosię musiałabym się do połowy rozebrać
. Ale coraz bardziej skłaniam się ku spódnicy jakiejś eleganckiej i bluzce.Dziś jadę do Arkadii może tam coś znajdę...
Niekat podpowiedz jaką miałaś kreacje?
A wczoraj mieliśmy grilla u teściów była też moja mamcia i siostrzyczka (leżała na leżaku;-)) ale było fajowo. Tosia ucinała sobie półgodzinne drzemki i była pogodna. I cały dzień spędziłyśmy na huśtawce ogrodowej
.
Wieczorkiem jak wróciliśmy do domciu to poszłam odstawić na parking auto i młoda takiego wycia dostała, że mąż nie wiedział już co wymyślać a nie było mnie raptem 10 min. Mówił, że jak się tylko zorientowała, że mnie nie ma w mieszkaniu to ryk ale jaki
. Kurcze tak sie do mnie przyzwyczaiła, że nie może mnie spuścić z oczu (i to jakoś teraz jej się taka faza zaczęła). Na rękach może być u kogoś innego ale musi mnie widzieć lub słyszeć:-(.Taki cycuś się zrobiła
. A jak weszłam do domu to nagle cisza spokój i uśmiech na twarzy
. Kurcze mam nadzieję, że to minie. Moja koleżanka miała tak identycznie a teraz jej córeczka ma fazę na tatusia (a ma 2,5 latka)
.
ninja- u nas też są meszki i komary
ja jak Tosiak śpi to moskitierę na wózek zakładam. A mnie wczoraj pogryzły
.
beti- ja też sobie pozwoliłam na truskaweczkę (jedną w serniku) ale młoda dostała na jednym policzku małe krosteczki. Ale boleści nie zarejestrowałam.
mrowa- współczuję bidulko
szybko minie ten czas.
Ojej ale mam fajną córcię podgadała sobie do swojej ręki teraz tak z 5 min i zasnęła...myślę sobie co tu nagle taka cisza sie zrobiła patrzę a niunia kima :-)
Moja żabcia się sama zabawia to mam chwilkę:-). U nas weekend milusio minął. W sobotę długi rodzinny spacerek i zakupy (nieudane dziś ciąg dalszy

) ale za to poszliśmy sobie na obiadek do sphinx'a i Tosia się pięknie zachowała
. A jak chciałam ją nakarmić to nie dało rady bo tak ją wszystko ciekawiło. Wyglądało to komicznie ona possała 10 sekund i nagle się zerwała a głowa jej latała na prawo i lewo i tak chyba z 10 razy aż dałam sobie spokój (przy okazji ją całą zalałam moim mleczkiem
). U was też już są te problemy z karmieniem, że maluszek nie może się skoncentrować na piersi? Tosia musi najpierw pooglądać wszystko dookoła i dopiero wtedy leci cycuś do busi
. A z zakupów nici, bo nic nie mogłam znaleźć takiego praktycznego do karmienia. Jak były sukieneczki, które mi się podobały to takie gdzie najlepiej bez stanika (a jakoś sobie tego nie wyobrażam
) albo takie, że aby nakarmić Tosię musiałabym się do połowy rozebrać
. Ale coraz bardziej skłaniam się ku spódnicy jakiejś eleganckiej i bluzce.Dziś jadę do Arkadii może tam coś znajdę...Niekat podpowiedz jaką miałaś kreacje?
A wczoraj mieliśmy grilla u teściów była też moja mamcia i siostrzyczka (leżała na leżaku;-)) ale było fajowo. Tosia ucinała sobie półgodzinne drzemki i była pogodna. I cały dzień spędziłyśmy na huśtawce ogrodowej
.Wieczorkiem jak wróciliśmy do domciu to poszłam odstawić na parking auto i młoda takiego wycia dostała, że mąż nie wiedział już co wymyślać a nie było mnie raptem 10 min. Mówił, że jak się tylko zorientowała, że mnie nie ma w mieszkaniu to ryk ale jaki
. Kurcze tak sie do mnie przyzwyczaiła, że nie może mnie spuścić z oczu (i to jakoś teraz jej się taka faza zaczęła). Na rękach może być u kogoś innego ale musi mnie widzieć lub słyszeć:-(.Taki cycuś się zrobiła
. A jak weszłam do domu to nagle cisza spokój i uśmiech na twarzy
. Kurcze mam nadzieję, że to minie. Moja koleżanka miała tak identycznie a teraz jej córeczka ma fazę na tatusia (a ma 2,5 latka)
. ninja- u nas też są meszki i komary
ja jak Tosiak śpi to moskitierę na wózek zakładam. A mnie wczoraj pogryzły
. beti- ja też sobie pozwoliłam na truskaweczkę (jedną w serniku) ale młoda dostała na jednym policzku małe krosteczki. Ale boleści nie zarejestrowałam.
mrowa- współczuję bidulko
szybko minie ten czas.Ojej ale mam fajną córcię podgadała sobie do swojej ręki teraz tak z 5 min i zasnęła...myślę sobie co tu nagle taka cisza sie zrobiła patrzę a niunia kima :-)
śmiesznie - nierówno

