ninjacorps
Marcóweczka 2008
Ninja my co roku jeździliśmy z mężem w czeskie Karkonosze na weekend majowy, aż do tego roku, z oczywistych względów. Ala była tam jak miała pół roku i nosił ją mąż w nosidełku, rok temu jak miała półtora roku to chodziliśmy tylko po łatwiejszych szlakach i jeżdziłam z nią też kolejką, a z górki pieszo, ale w tym roku to już sobie darowaliśmy, chociaż z żalem.
Też chcemy kupić nosidło turystyczne, ale na razie Tymon jest za mały niestety, więc przyda się dopiero na wiosnę. Fakt, że ceny są oszałamiające, ale w sumie to niejedno dziecko się na mim wychowa.
No a z dwójką małych dzieci to ja też bym sobie darowała




js słyszałam,że powinno się wsadzic do dziury kreta psiej sierści to wtedy się wyniesie...albo przeniesie dalej
krem dyniowy z żółtkiem też.To nie trzeba tak z tym glutenem"fisiowac"?Super!Kupię jej te Gerbery jak spotkam i tyle,bedę jej dawała je co jakiś czas. jak ty robiłaś z Alą?
sprzedałam go w pierony,jakby był to nowy to bym go oddała.Kupiłam V3 nówkę w tej kasie i jestem zadowolona ta spacerowa częśc jest leciuteńka i super się je montuje,tylko faktycznie jest tak jak myślałam,co mnie zrażało do jego kupna i skłoniło wtedy do wyboru Boldera te koła przednie średnio radzą sobie po nierównościach,szczególnie po kamienistych:-(i kijowo podbija bo amortyzacja jest bardzo sztywna



