• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

reklama
Witam:-D u nas meeeeksyk:-D Byliśmy na zakupach i Kurduplo darł się całą drogę w samochodzie (pół godziny) ale tak spazmatycznie. Nic nie pomagało:crazy: nawet śpiew Kudłacza. I tak sobie jechaliśmy - Emi wyje, Błażej wyje tzn. śpiewa, radio też wyje ....a co!:crazy::rofl2: Wytrzymaliśmy.......to w nagrodę w drodze powrotnej powtórka z rozrywki, tyle że gardła już w boju zaprawione, więc przekroczyliśmy chyba kilkakrotnie normy dopuszczalnych decybeli:angry::angry:
kasia s ja wyrzucam słoik jeśli młody nie zje na następny dzień, a zupki tak jak mrówa na dwa dni. O mrożeniu gotowych to u mnie mowy nie ma bo ja mam takie zboczenie, że sama nie ruszę już czegoś takiego, to tym bardziej dzieciom nie daję:sorry2:
Doris Emilka ma jeszcze prawo poleżeć;-) A tak serio to mojego szwagra córka nie siadał do 10 miesiąca, a chodzić zaczęła w wieku 16 miechów i to też było jeszcze w normie. Ja myślę, że wasz neurolog wie co robi:tak:
Mamma dzięki za miłe słowa, ale ja się obawiam, że w pamiętniku byłoby zbyt niecenzuralnie;-):-D Może zacznę pisać, jak już Wy będziecie miały mnie dość. No i zdrowia życzę Wam wszystkim:tak::-)
Weronika Ty przynajmniej możesz to marudzenie na zęby zwalić, bo ja zaczynam podejrzewać paskudny charakter u Kurdupla:crazy:
Ninja a ja koooooocham gotować, w razie jakiegoś spędu, to ja do garkuchni się piszę hehe:-p;-)
Ewa życzę zdrowia dla mamy:tak: Oj domyślam się co czujesz. Nie pisałam Wam o tym, ale w czerwcu dwa dni po chrzcie młodego mój wujek miał zawał jadąc samochodem...a na tylnym siedzeniu miał Błażeja:no: Młody widział część reanimacji i trochę czasu zajęło nam wyprowadzenie go z tego:-(Buźka dla zębolowej Antośki:tak:
Pochwalę się Wam jeszcze, bo wczoraj sądziłam, że mi się wydaje, ale dziś jesteśmy już pewni - młody nauczył się pa pa i kosi łapci hehe:-p:tak::-D
 
Witam serdecznie i od razu powiem coś: JESTEŚCIE KOCHANE!!! :tak:
U mnie trochę lepiej, ale najgorzej jest jak kończę pracę, bo prawie już nie mówię tylko skrzeczę...:-D to, że pracuję oczywiście oznacza, że nie poszłam do lekarza:zawstydzona/y: leczę się domowo, typu L52 i Haskosept i piję szałwię i czarny bez:-)

Dzisiaj już odpowiem:-p a przynajmniej się postaram;-)
Kra, jesteś nie przeciętna... i do tego przyszłą teściowa Joli:szok: buźka dla łatwo nawiązującego kontakty Kurdupla:tak:
No i nieźle już sobie radzi młody:tak:
PM, u nas też coraz słabiej ze spaniem Joli... szczególnie w dzień... nawet cycuś nie pomaga... noo chyba, że uśnie w trakcie i obudzi się po oderwaniu źródełka:-D
Iza
, ja tam jakoś mam zaufanie to tych szczepionek... tylko w rzadkich przypadkach zdarza się, że jest w nich za dużo steżenie rtęci i wtedy mogą być jakieś nieporządane efekty... więc śpij spokojnie:tak: a w 18 miesiącu to błonnica, tężec krztusiec Hib i polio (3 kłucia)
Doris, co do jedzonka to u mnie tylko warzywaka są hodowane przez rodzicó a reszta sklepowa... no może oprócz jabłek... ale teren grójecki to sady i sady, więc znajomi też mają:tak:
Co do leżenia na brzuszku, to ja na początku bawię się z małą i dopiero po chwili ją zostawiam samą i zabawia się sama... a czasami zostawiam ją samą w pokoju jak leży na podłodze... robię po prostu a-kuku i znikam... a jaką ma zadowoloną minkę jak wracam:-D
Kasiu, no to miło, że Cię nie obudził, żebyś mu zrobiłą kanapki:tak: i jeszcze martwił się o Ciebie:tak:
Ja też jak gotuję to wstawiam do lodówki i zużywam następnego dnia...
Ninja, wiadomo... mąż musi sobie radzić w każdej sytuacji:-D i z tej też wybrnął wyborowo:-D
Niekat, no to nieźle się rozbrykał Marcello... ale cóż kiedyś trzeba zacząć sprawdzać granice:tak: nie martwię się o to, że doprowadzicie wszystko do porządku, bo już to przerabialiście:-)
Mamma, zdrówka dla was... i dołączam się powoli do Ciebie, bo mój obżarciuch też już nie najada się moim jedzonkiem i po godzinie już krzyczy o dokładkę... to chyba po tatusiu:rofl2:
Ewa, no to naprawdę masz sporo na głowie...:-( mama na pewno szybciutko wróci do zdrowia... szcególnie u Was z małymi wnukami-aniołkami:tak:
Weronikaa, to już kolejne ząbki wychodzą...:szok: w tym tempie to Nelcia do roku będzie już miałą całe uzebienie:-D:tak:

Jutro zapowiada się świetny odcinek
u Drzyzgi dla mam z dzieciaczkami i problemami wychwawczymi :tak:
 
Beti no właśnie właśnie, powiedz kochana, dokąd stado kóz i owiec za taką piękną synową przesłać;-);-):-D:-D A Drzyzgę, to chyba będę musiała w drodze wyjątku obejrzeć, choć nie sądzę, że to będzie jakiś hard core bez udziału moich Ogrów:szok::crazy:;-)
Niekat zapomniałam! Jak już znajdziesz sposób na nocne wychowanie, to pliiiiiisssss sprzedaj patent:sorry2:
Iza jeśłi chodzi o szczepienia, to ja zachowuję, jak we wszystkim, złoty środek - staram się nie przeginać w żadną stronę:dry:Młody miał 5w1, ale odpuszczam pneumo rota i meningo:tak:
 
Iza, z tymi szczepieniami to nie ma naukowych dowodów. Sporo o tym czytałam jak Przemko był mały a temat co kilka lat wraca. Z tego co pamiętam to ileś tam lat wstecz (dotyczy to bardziej naszego pokolenia niż naszych dzieci) były różnego typu problemy ze szczepionkami, a właściwie z jakąś substancją dodatkową. I były podejrzenia, że jest ona powodem autyzmu. Teraz była mowa o rtęci, a wcześniej o czymś innym. W każdym razie, z tego co czytałam wynikało, że odsetek dzieci chorujących na autyzm jest taki sam wśród dzieci szczepionych i nieszczepionych. Tylko akurat często pierwsze objawy są widoczne mniej więcej w tym czasie co podawane szczepionki.
Moje dzieci są żłobkowe, więc jesteśmy w grupie podwyższonego ryzyka. I w naszym przypadku lekarze mówią, że nie mamy wyboru i zalecają dodatkowe szczepienia. Poza tym, w wielu krajach te szczepienia są obowiązkowe, a nie tak jak u nas dodatkowe.
Milenka jakoś bez zmian. No może z nosa mniej leci. Za to jakby więcej pokasływała. Jutro idziemy do kontroli. Ale pewnie kolejny tydzień będzie w domku.
Doris, skoro jesteście pod opieką neurologa a ten nie widzi nieprawidłowości, to widocznie jest ok. A jeśli się martwisz, to może warto się skonsultować z innym lekarzem. A wpisujesz sobie jej osiągnięcia w książeczce zdrowia? Nam neurolog powiedziała, że jeśli opóźnienia rozwojowe są większe niż 2 miesiące, to wtedy jest sygnał, że rozwój jest opóźniony. A do dwóch miesięcy jest wszystko w normie.
 
moje nocne wychowanie sprowadziło sie do tego ze Marcel zasnał o 23 ze mna w naszym łózku:zawstydzona/y:wróciliśmy z prezentacji Zeptera ok 22 i zanim sie go okąpało zanim łaskawie zaczął być w ogóle spiacy... nie chciał za nic w świecie uleżec w łozeczku.Najpierw Łukasz trzymał go na kolanach i grał w pokera na necie a ja sie prysznicowałam a potem wzięłam smyka i sie z nim połozyłam.specjalnie liczylam i doliczyłam się 10 jak zamnknął oczeta i zasnąl.Był okrutnie zmęczony ale że uparciuch...
postanowilismy zacząc "wychowanie" jak wyleczymy go z tej paskudnej wysypki na twarzy.jest tragicznie dziewczyny!!!:no:Ma juz kaszkę na czole , skroniach, powiekach i nosku.Cały jest podrapany bo mimo ze paznokietki obucnam mu mozliwie najkrócej to on zawsze sie gdzies udrapie:zawstydzona/y::-(strasznie załuję ze musze dziś w rpacy siedzieć bo łuaksz ma urlop i dizie dziś z Marcelem na szczepienie a przy okazji obadac buźkę.Kazałam mu wypytać o dermatologa dziecięcego bo nie umiem znaleść w Radomiu... no i cała liste ma pytań które ma zadać.Choc i tak wiem ze sama lepiej bym sie dowiedziała:baffled:ale coż...
wczoraj na prezentacji na dzień dobry dostaliśmy zestaw noży a na do wiedzenia kupiłysmy z mamą na spółę komplet trzech garnków z półkami do gotowania na parze (od dwóch alt moje najwieksze marzenie pozostające poza sferą mozliwości) i robota kuchennego w którym jak pokazywał pan Piotr mozna w 3 min ugortowac zupke dla niemowlaka... cięzko napisac o wszystkim ale mimo wielkiej radosci z tego zakupu po powrocie do domu chciało mi sie płakac.patrac na mojego Syna serce mi pęka.... mam nadzieję ze dzisijesza wizyta coś wniesie dobrego w tą sprawe:-(
 
Niekat napewno sie wypyta ale wiadomo zawsze lepiej samemu:tak:
Kra to po co ci było jeszcze radio ;-):-D

ja szczepie Kondzia tak jak Mele czyli 5w1 i zadnych innych
Kondzia jak wieci miałam szczepic tylko obowiazkowymi ale doszlismy dio wniosku ze tak jak Melci;-)
 
Przepraszam, że tak samolubnie - poczytałam Was rano ale nie mam głowy odpisać:-(
,
Zmierzyłam Nelce temp i ma 38,6:szok::-(:szok: (a na elektronicznym 39) przypuszczam że to przez te trójki, bo nie kaszle, kataru też nie widać (wyniki z moczu miała ostatnio idealne) więc tylko zęby pozostają:-(

W ogóle nie chce mi jeść, choć wczoraj to jeszcze było w miarę, dałam jej na noc Panadol i w nawet ładnie spała. Dziś rano jeszcze w miarę, zaliczyłyśmy spacer który przespała a teraz taka jakaś marudna, chciałam jej dać jabłuszko bo to wcina aż miło a ona - NIE - łapki zimne, mierze i proszę - 38,6:-(:-(:-(
Kurcze, jechać do Dr?? Bo to strasznie wysoka temp. na tak małe dziecko:confused: Matka w pracy, do męża nie mogę sie dodzwonić - RATUNKU!!!!!:unsure::unsure:
 
spokojnie weronika!!!to jeszcze nei jest mega wysoka temperatura.Marcel miał juz 39,9 przy trzydniówce i nic mus ie nie stało wielkiego- podejrzewam ze Neli wychodza trudno zabki.Podawaj przeciwgoraczkowy ale jak sie boisz albo chcesz upewnić to jedź.lepiej raz za duzo niż raz za mało...
Łukasz dzwonił.Sa po szczepieniu i po wizycie lekarskiej.Mały ma przepisany Bebilon Pepti:-(do tego zapisała mu maśc aderma czy cos takiego ale nie było takiego czegoś(znaczy był krem w cenie 100 zł za 100 ml:szok:) i Łukasz kupił takowe mydełko.ciekła parafine do natłuszczania i tak dokad nie wyleczymy tego i dopiero próbujemy co mozna a czego nie:dry:w każdym razie nic co ma zwiazek z mlekiem nie nadaje się wieć i kaszki mleczno-ryzowe odpadaja:-(jak ta moja mama sobie poradzi:-(dobrze ze ten mikser niedługo przyjdzie to zaoszczedzimy na słoiczkach i bedzie mu mogła szybciutko zupke ugotowac bo na ten Bebilon chyba sie spłukamy:no:jest o dyche droższy od Bebika i podobno strasznie niedobry (jedyny plus ze Łukasz nie będzie podjadał:sorry2:)
 
reklama
Weronikaa, 38,6 u malucha to nie jest wysoka gorączka. Jeśli spada po lekach i nic poza tym jej nie dolega to mogą być zęby. Ale, że dzisiaj piątek, to ja bym tak na wszeli wypdaek podjechała do przychodni. Bo w weeknd ciężko będzie zbadać i sprawidzić co i jak.
Niekat, myślałam, że Marcel ma odstawiony nabiał. Milenka jest na bebilonie pepti i nie narzeka. Przemkowi do tej pory smakuje - podjada jak Milenka wszystkiego nie wypije. I wcale nie jest to takie drogie - na receptę kosztuje ok 11.50 za puszkę.
Możesz kupić kaszkę sinlac, ale to kosztuje 20-25 zł (zależy od sklepu). Można robić samo na wodzie ale można też tym zagęszczać obiadki. No i są kaszki ryżowe, można je przygotować na wodzie albo na bebilonie pepti.
Milenka nadal na lekach. Dostała jeszcze inhalacje. No i prawdopodobnie to też na tle alergicznym. Ponieważ mleka w jej diecie nie ma, to mamy odstawić jabłuszko. Jak nie będzie zmian - to marchewkę. Dziś jej ugotowałam zupkę dyniowo-ziemniaczną z dodatkiem żółtka. Jak się obudzi to dostanie. No i chwilowo z kaszek tylko ten sinlac mam podawać.
U nas dzis wietrzysko potworne, ale słoneczko zaczyna świecić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry