• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

Ja tylko tak z grubsza bo jedną ręka telepie wózek ze śpiochem w środku i nie mam jak pisać:dry:
100-lat dla mniejszych i większych solenizantów!

U nas dziś pochmurno, obskoczyłyśmy Rzeszów, spotkałam się z koleżanką a teraz zabieram się za obiad - i jakoś mi to słabo wychodzi:zawstydzona/y::szok: bo już 14:30 a tu nic nie zrobione, ale na prędce kotlety rozbije i będzie :zawstydzona/y:

nawet weny nie mam na pisanie, nic uciekam ;-)
 
reklama
Musiałam zmęczyć córcię aby wreszcie padła. Widziałam, że jest strasznie śpiąca, ale przy cycu nie chciała zasnąć a spacerek już był dziś zaliczony. Ale wreszcie się udało i śpi:tak:. Pomidorówka prawie gotowa i mieszkanko też doprowadzone do normalności:tak:. I wreszcie relax:-).
Marteczka- ja też planuję zebrać się do gotowania zupek dla małej ale ona mi tak mało zjada, że gorsze marnotrastwo było by chyba w naszym przypadku niż te słoiczki:dry:. A pisałaś, że gotujesz i nakładasz w słoiczki? I długo przetrzymujesz? Pasteryzujesz jakoś? Może i ja bym tak robiła:confused:. Moja żabka ciągle zjada max 3/4 słoiczka rzadko kiedy cały a najczęściej 1/2. Deserek to samo. Wyjątek jest z jogurcikiem Nestle, jego pochłania w całości (i jest dość duży).
Weronikaa- fajny macie ten Rzeszów, byliśmy przejazdem. Zatrzymaliśy się w Da Grasso. Bo tylko tam znaleźliśmy miejsce do zaparkowania (z miejscami to krucho:sorry2:).
Beti - zdrówka i oby na Jolcie nie przeszło:dry:. Chociaż podobno do 9 m-ca matka przekazuje przeciwciała.
 
kra smacznej kawy:tak::-D:rofl2:
Hehe dzięki, właśnie kolejną piję:-p:-)
PM mój Emi też dziś spał dwa razy 15 minut i o dziwo wcale nie jest zmęczony:angry:
U mnie też dziś pomidorowa:tak:
Ninja ja też wlokę stwory wszędzie, a jak się komuś nie podoba to robię takiemu przybytkowi taaaaką "reklamę", że się mnie boją wszędzie:crazy::rofl2:
Beti jak tam? sól emska dobra do płukania gardła jest, albo zwykła rozpuszczona w ciepłej wodzie:tak:aż dziwne ale to na serio pomaga:tak:
Mrówa to Kondzioszka (hehe baaardzo mi się podoba:-D) smakosz - łasy na deserki :tak: będzie go łatwo jakiejś babce uwieść w przyszłości na słodycze;-):rofl2:
Marteczka trzymaj się kochana - teraz kryzys, to wszyscy siłą rzeczy tracimy:rofl2:
Mój M to niedługo zacznie suchy prowiant gromadzić i schron kopać:rofl2:
U mnie wczoraj sądny dzień - Błażej odwalił taką akcję, bo nie chciał się kąpać, że gdybym miała tu wczoraj wejść i się żalić, to musiałabym założyć wątek pt. "Ile lat za zbrodnię w afekcie":evil::evil::evil:
Za to Emi okazał się niezwykle kontaktowym dziecięciem - gadał 15 minut do kontaktu:baffled:
 
A ja nie lubię pomidorówki, więc jej nie gotuję.
Wczoraj byłyśmy na szczepieniu - było w porządku. Emilka płakała tylko, jak się taka stara, nieprzyjemna pielęgniara nad nią pochylała, żeby ją zmierzyć i troszkę przy wstrzykiwaniu szczepionki, ale szybko przestała, więc ogólnie było dobrze. Jest problem ze szczepionką na żółtaczkę - mamy ją dopiero za miesiąc, ale podobno tą refundowaną wycofali i jeśli nie wprowadzą znowu, to będziemy musieli za nią zapłacić.
A co do jedzenia, to ja karmię Emilkę słoiczkami. Raz dałam jej troszkę banana. Nie mam dostępu do zdrowych warzyw, a wydaje mi się, że tu w Warszawie wszystkie sprzedawane warzywa są nie bardzo zdrowe. Nie dość, że pryskane, to rosną na terenie zanieczyszczonym spalinami.
Beti - zdrowiej szybciutko!
 
Beti jak samopoczucie i głosik ??
Marteczka widzę że nie jestem sama :happy: ja też zwykle gotuję Julci obiadki, tzn. często robi to moja mama jak ja nie zdążę:sorry2: a robisz jej często te same zupki czy częściej urozmaicasz??
Niekat biedny Marcelek :-(
Iza pzrerażające:szok: aż mnie dreszcze przeszły jak pomyślałąm o szczepieniu Julki :no:

wczoraj usypiając Młodą tradycyjnie zasnęłam razem z nią:sorry2: tyle że spałam tak na łóżku do rana, w ciuchach, nie przygotowałam Męzulkowi chleba do pracy:zawstydzona/y: aż rano z pracy K zadzwonił do mnie czy nie jestem czasem chora, czy dobrze się czuję:sorry2:
no i dzisiejsza noc była spokojniejsza, Julka przespała całą :tak:
 
No ogarnęłam się mniej więcej!

PM - witaj z powrotem! Wspaniale, że wyjazd tak Wam się udał! :tak::tak::tak:
Beti - Kochana, wracaj szybko do zdrowia!!!!!!

A u nas ok. Tymon dał mi pozałatwiać parę rzeczy (staram się wyjeżdżać jak ma porę drzemki to od razu zasypia w samochodzie).

Jutro mam zamiar gotować pierwszą zupkę i mrozić w woreczkach do lodu :-)
Co do pomidorowej... 4 lata temu, jak zamieszkaliśmy razem z małżonem w Lęborku, nie mając kompletnie żadnego pojęcia o gotowaniu (teraz też mam zresztą nikłe), zabrałam się za gotowanie pomidorowej. Bazylię miałam tylko suszoną i sypałam prosto z torebki do garnka. Nasypało mi się tak z pół torebki ale raczej się nie przejęłam i zamiast ją wybrać (bo przecież suche na wierzchu było :sorry2:) to zamieszalam i tyle. Przebywając cały czas w kuchni , nos się przyzwyczaił i nie czułam, że zapach robi się coraz intensywniejszy...
Małżon przyszedł z pracy - nalałam mu "zupki" a sama coś się jeszcze kręciłam. Dzielny zjadł bez mrugnięcia okiem a ja dopiero nalałam sobie i jak zjadłam jedną łyżkę to myślałam, że zwymiotuję :-D:-D:-D. Taki kochany ten mój mąż.. :-p:-D
Klatka schodowa w bloku śmierdziała do wieczora a mieszkanie jeszcze cały kolejny dzień... :-p
Od tamtej pory pomidorowej nie gotowałam.
 
reklama
melduje sie...
wczoraj Marcel po kapieli zasnął przepieknie... tyle ze po 15 min sie obudził i nie spał do za 15 połnoc!Po półgodzninnym krzyku się wreszcie domysliłam ze dziciak juz zdążyłz głodniej od tej 20.30 i po 90 ml zasnął jak niemowlę;-)
potem przed piata kolejna pobudka krzykiem i kolejna butla i przy wychodzeniu z pracy szykowąłam już nastepna:dry:cos duzo on je ostatnio ten mój Klocek no i to zasypianie to po prostu masakra.Od dzis sie za niego bierzemy i przypominamy kto w tym domu rządzi (czyli ze my - rodzice) bo on ma już prawie 7 miesięcy i kuma czaczę więc próbuje czasem coś wymusić wiedząc ze w koncu dla świętego spokoju i ciszy nocnej i tak wyląduje w naszym łóżku wtulony we mnie:sorry2:to jest miło oczywisćie to tulenie ale wiadomo o co chodzi:baffled:
a ja uwielbiam pomidorową.... przypomina mi poczetek ciązy z Marcelem kiedy to była ona jedną z niewielu potraw która nie wracała po 10 min:rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry