kobitki ja tylko daję znak, że żyję... ale co to za życie...:-):-):-)
dzisiaj po raz pierwszy miałam bliskie spotkanie z muszlą klozetową i to zaraz po przyjściu do pracy.. a że miałam puściutki żołądek to mną tylko poszarpało i tyle...
za to ciśnienie mam chyba klęczące, bo nie mogę utrzymać oczu otwartych.. zaraz skocze do pielęgniarki na pomiar.. choć kawkę (bezkofeinową) już obróciłam..
ninja jak tylko możesz to idź na zwolnienie i nie zastanawiaj się ani chwili.. to naprawdę jedyna okazja.. ja tez przez moment marzyłam o zwolnieniu, ale po pierwsze i tak myślami będę w pracy, bo prowadzę dwa projekty.. no i wiecie instynkt macierzyński.. a poza tym dla mnie siedzenie w domu wcale nie oznacza odpoczynku.. ach jak to celnie któraś z was opisała - nawet na kibelku gazety poczytać nie ma jak:-):-):-)
resztę nadrobię wieczorem.. trzymam kciuki za wyniki badań i wizyt
a linijeczki dołożę pewnie w weekend...