• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

Witam kochane..
J azmykam do pracy..,ale chciałam pochwalić sie wam ..że prawdopodobnie bedę mama marcową po raz drugi....:tak: Trzymajcie kciuki by wszystko było ok!
 
reklama
przebiegłam wzrokiem pobieżnie ostatnie posty i tak:
ewa GRATULACJE KOCHANA WIELKIE:tak:nic sie nie chwaliłas że myslicie o trójeczce:-p:-)trzymamk kciuki oczywiście:tak::-)
kasik ja nie wiem skad Ty bierzesz siłę na wszytsko:sorry2:szczerze Cie podziwiam i stawiam sobie samej za wzór idelanej matki :tak::-) taki wysiłek nie może pójśc na marne:sorry2:
na więcej nie mam czasu tylko jeszcz zakomunikuje szybciutko ze odpieluchowalismy Marcelka:tak::rofl2::cool2:na spanie jeszcze ma pieluszke ale na krótkie wycieczki wózkowe juz nie:tak::-D
 
Ale się wątek ożywił. Super :-)
Niekat, gratulacje dla Marcelka.
Ewa, no to jeszcze nie gratuluję tylko trzymam mocno kciuki :-)
Siwona, koleżanka ma podobną różnicę wieku miedzy dzieciakami i wolała poczekać z odpieluchowaniem aż młodszy się urodzi. Bo bała się, że będzie powrót do pieluch po narodzinach młodszego. On szybko chciał być dużym starszym bratem i potem odpieluchowanie trwało dwa dni. Więc może nie ma sensu na siłę teraz odpieluchowywać. Wiadomo, dzieci są różne i u Was może się to nie sprawdzić. U nas wycieczka autobusem albo tramwajem to też super atrakcja. A jak Ty się czujesz? Wrzuciłabyś jakieś fotki. Swoje z brzuszkiem i Filipka też oczywiście.
Ninja, to baw się dobrze. A Bubusiowi nic złego się nie stanie.
 
giza-ja tez mam nadzieje ze im sie spodoba. Fajnie ze Mila dobrze zniosla testowanie i powodzenia zycze przy wprowadzaniu jedzonka oby wszystko bylo dobrze
ninja-to czekamy na wiecej info i udanej imprezki a Tymonkowi nic nie bedzie
siwona-dziekuje ja z koleipodziwiam inne mamy i sie zastanawiam jak to robia majac 2dzieci wszystko na czas zrobione mieszkanko ogarniete spacerek zaliczony itd ja czesto sie nie wyrabiam no ale to tez dlatego ze M wiecznie gdzies chodzi remontowac to u swojej mamy teraz u mojej a na przelomie lipca/sierpnia u nas lazienka az sie boje
A z Arusiem tez mam nadzieje ze bedzie dobrze obecnie moim marzeniem jest by poszedl do masowej szkoly radzil sobie w niej i mial przyjaciol . Witaj w klubie ja juz tez nie wiem co z Domisiem robic zeby go oduczyc od pieluchy probowalam juz wszystkiego jedynie mam cichutka nadzieje ze podlapie od Arka siusiu na stojaka bo ostatnio mu sie przyglada i tez udaj ze niby tak sika no coz moze sie przelamie i znudzi mu sie chodzenie w mokrym... ah no i czekamy na focie brzuszka pochwal sie...
ewa33-GRATULUJE &&&
niekat-no to mi pojechalas mi nawet do zblizonego idealu brakuje :-p ale staram sie by Arus mogl i potrafil zyc i funkcjonowac jak inne zdrowe dzieciaczki. Bedziecie w Bytomiu Bo ja jeszcze nie wiem kiedy bede w Twoich okolicach lipiec, sierpien czy wrzesien tyle ze moja mama w lipcu jedzie do cioci do Radomia ale jak ja bede miala sie tam zjawic to dam znac no i gratulki dla Marcelka

Ja pochwale sie Aruskiem bo jestem dumna ze czytanie globalne idzie mu perfekcyjnie pamiec ma taka ze szok wystarczy ze raz przeczytam mu slowka i francek juz pamieta i bardzo to lubi bo jak przychodzi z przedszkola to pierwsze co wola "mama poczytamy slowka" ale o Domisiu za wiele nie pisalam...
Domis minus taki ze nie chce sie zalatwiac do nocusia lub muszli ale alfabet , kolory, figury, cyferki ma opanowane ostatnio uwielbia bawic sie ... slimaczkami szuka sobie miedzy krzaczkami (babcia pokazala gdzie i jak ma szukac) lapie za muszelke i mowi "slimak slimak pokaz rogi dam ci sera... " slimak wychodzi a ten sie cieszy i paluszkiem delikatnie dotyka mu tych "czółek" i smiech bo sie chowa i za chwilke znowu "slimak..." jak zrobi "puk" (baczka pusci:-D) to mowi "ooooo co to? puk! przepraszam puk" :-D:-D:-D jak zje sniadanko czy obiadek lub serek to odnosi naczynia do kuchni chyba ze kubeczek po serku to do smieci a lyzeczka do zlewu i ostatnio nauczyli sie wieczorkiem (narazie) przezegnac super im to idzie a na koniec ladnie podkreslaja nie do konca poprawnie "AMENT" (ale pamietam ze ja tez dlugo tak mowilam ament a nie amen) :-D slucha sie super to sie rozpisalam idziemy na ogrodek pozniej po Areckeigo ostatni raz
przyjemnego dzionka




 
Ale tu się rozkręcił wątek :-) jestem w szoku:szok:
Ja długo nie pisałam bo w sumie u nas po staremu, ledwo się jedna choroba skończy to następna się zaczyna:no: a mój mąż mnie dwa lata temu przekonywał (przy kupnie działki) że jak się przeprowadzimy na wieś to dzieci nie będą chorować:wściekła/y: No i ja dałam się zrobić w konia, siedzę na zadupiu, żadnych sąsiadów, rodzinka daleko i nikomu się tu nie chce pofatygować, a męża to tylko widzę w nocy i w weekendy :baffled: Sorry za to narzekanie, ale ostatnio chodzę cały czas poddenerwowana :baffled: Dziewczyny znowu miały jakiegoś wirusa i wszyscy byliśmy chorzy, ja wogóle nie mogłam wydobyć głosu z krtani przez kilka dni tylko syczałam i piszczałam, Ala miała niezły ubaw...

Ewa gratulacje trzymam kciuki. Ciekawe czy będzie dziewczynka czy chłopak? Już masz doświadczenie i z tym i z tamtym:-)

Niekat zazdroszczę odpieluchowania, u nas Baśka wogóle nie woła ani siusiu ani kupę, raz mi się udało ją usadzić na nocnik jak już widziałam że stękała i zrobiła kupę ale niczego jej to nie nauczyło. Siusiu zrobiła kilka razy w życiu na nocnik ale to czysty przypadek że ją akurat nasadziłam i trochę poleciało.

Beti współczuję nocek nieprzespanych, ostatnio też takie miewam, :dry: ale może kiedyś nasze dzieci z tego wyrosną:sorry2:

Kasik sto lat dla Arka. Fajnie że macie jakieś możliwości we wakacje żeby coś z dzieciakami zrobić, bo u nas niestety krucho z tym. Jedyne atrakcje dla Ali i Basi to babcia je zabierze (każdą osobno) na tydzień nad morze. No i może czasami Ala pojedzie do cioci, a Basia do babci. A my w tym roku siedzimy w domu:dry: Mam już tego po dziurki w nosie no i zamierzałam szukać pracy, ale niestety w naszej okolicy ciężko coś znaleźć. A nie chcę dojeżdżać do Poznania bo by mnie tak jak męża nie było w domu przez minimum 11 godzin.
Domiś niezłe postępy zrobił, u nas Basia ciągiem wypowiada maksiumum dwa słowa, czasami trzy króciutkie też jej się uda, ale ze zdaniami to ciężko...

Ninja miłej zabawy!

Giza a my z kolei jak byliśmy u lekarki z wszystkimi dziewczynami, Ala i Basia biegały po gabinecie, ona po kolei wszystkie trzy dziewczynki zbadała a potem na czas stawiania diagnozy i wypisywanie recept kazała mężowi z Alą i Basią wyjść i poczekać na korytarzu:baffled: Je po prostu rozsadza energia od rana do wieczora szaleją, biegają, śpiewają, tańczą...


Siwona odpoczywaj póki możesz :tak:potem będzie trudno znależć na to czas.

Ewuni podaję od poniedziałku nutramigen (oprócz piersi) bo malutko przybrała ostatnio na wadze. Poza tym w badaniu na poziom żelaza wyskoczyła jej gigantyczna wartość 319 (norma jest od 50-170) no i będziemy musieli się wybrać do jakiegoś lepszego "znachora" na konsultacje.

No i na koniec jedyny optymistyczny akcent, nie wiem czy Wam już pisałam że Ala i Basia sypały kwiatki w oktawie Bożego Ciała, były naprawdę dzielne, ćwiczyły sobie na podwórku, Basia w sumie sypała trzy dni a Ala raz opuściła procesję tylko. No i Ala przez to nawet polubiła chodzenie do kościoła i śpiewa mi w domu "Baranku boży zmiłuj się nad nami"
 
Dzieciarnia śpi więc odpisuje na szybko...

Remeny -
heh poduszki karowe, muszę to u mnie zastosować
Giza -
posimy o fotki z militarii ;-) nieciekawie z tą alergią, ale może po malutku poszerzycie dietę
PM - ooo nie wiedziałam że jest ktoś taki jak ginekolog dziecięcy:szok: Mam nadzieję że oczka juz wyleczone, j tak tak trzeba trzymać jeżyk za zębami :-D
Beti - weź kopnij swojego A i niech i on sie pofatyguje do Joli!!! My odkąd wynieśliśmy Nelcię z pokoju (każde śpi w swoim), M czasami do niech chodzi, ale rzadko się budzi więc i rzadko wstaje. Filipa ja ujarzmiam :nerd:
A kto zostanie z dziewczynkami jak wrócisz do pracy?
Siwona - wow już masz połowę :szok: ale zleciało. A wiesz już co tam Ci ośnie pod serduchem??
Z tą pracą to cóż, jak sie chce zaoszczędzić kasę to trzeba samemu dłubać. Tak kostkę układałam z M pod nadzorem mojego taty.

Ewa - no widzę że jednak Alexowi spodobał się Filip i wzięliście sobie to do serca :-D:-D:-Dżartuję, trzymam kciuki &&&
Niekat - gratulki dla Marecelita!
Kasik - miło czytać że wreszcie jest jak nalezy, że się uśmiechasz, chłopcy są super i w ogóle ... 100 lat dla Arusia!!! ;****
 
Kasik, ja też się zastanawiam jak przy dwójce małych dzieci można utrzymać chałupę w czystości. Jak mąż jest w domu to nawet staramy się sprzątać na bieżąco - jeden wieczór on zajmuje się dziećmi a ja sprzątam, a drugiego dnia odwrotnie. Ale jak więcej go nie ma w domu niż jest, to ja sama nie daję rady :-(
AsiaM, zdrówka życzę. W końcu dziewczyny będą miały coraz lepszą odporność. Fajnie, że babcia zabierze je nad morze. Choć szkoda, że pojedynczo. Moi rodzice może wezmą dwójkę na tydzień na wieś. A teściowa może weźmie Przemka na tydzień do siebie.
A fotek z militariami niestety nie mam :-( Może coś od koleżanki dostanę. Wczoraj i dziś Mila dostała kilka czereśni. Bardzo jej smakowało. świetnie sobie radzi z pestkami. I wczoraj był lekki katar, a dziś nic z nosa nie poleciało. Bardzo się cieszę, choć z większą ilością wolę poczekać.
 
Ewa gratulacje kochana!!! Ale nam zrobiłaś niespodziankę!!. No to trzymamy kciuki &&&:-)
Giza tak, tak wrzucę jakieś zdjęcia jak tylko kupię aparat:zawstydzona/y::zawstydzona/y: bo stary już nie jest w stanie przyzwoitego zdjęcia zrobić:no: Co do odpieluszkowania, to nie pomyślałam, że może faktycznie wrócić potem do pieluch:baffled::baffled: może to i dobry pomysł, żeby próbować dopiero po urodzeniu maluszka... zobaczę jeszcze za tydzień, czy dwa, a jak nic z tego nie wyjdzie to narazie dam spokój:-(
Asia oj, chyba rzeczywiście dało ci popalić, bo nie przypominam sobie takiego smutnego i pełnego rozgoryczenia posta w twoim wykonaniu:no::no: Ale pociesz się, że teraz będzie tylko lepiej!!:-) Głowa do góry i ciesz się urokami życia na wsi kiedy za oknem takie piękne lato... I dużo zdrówka!!
Weronikaa niestety dzidziol nie chce się pokazać, więc nadal nie wiem kto mi tam się tak wierci w brzuszku:baffled: Następną wizytę mam za dwa tygodnie i wtedy to chyba nie wyjdę z gabinetu dopóki się nie dowiem:-):-) A czuję się całkiem dobrze, chociaż przyznaję, że drugą ciążę przeżywa się zupełnie inaczej niż przy pierwszym dziecku, jakoś tak te tygodnie szybko uciekają, a tutaj już półmetek:szok::szok::szok:
Mój mężul też teraz pomaga mojemu ojcu przy domu (ocieplają), bo moi rodzice całe życie wyznawali zasadę, że wszystko robią sami, chyba nigdy nie brali fachowca do jakiejś pracy - ma to swoje zalety - zwłaszcza finansowe:tak::-D:tak: No i dzisiaj postanowiłam wybrać się z nim do rodziców, żeby mały polatał sobie po podwórku i niestety zakończyło się dość nieciekawie - Filip chciał usiąść na wiaderku z lepikiem, które było nie domknięte, efektem czego wiaderko przewróciło się, połowa wylała się ze środka a mój synul unurzał się cały w smole:no::wściekła/y::no: Normalnie masakra, tak się biedak wystraszył, że nie pozwolił się doczyścić, całe nóżki i ręce czarne, o butach nie wspomnę - sandałki do wyrzucenia, ubranko też już nie do użytku, a płaczu było co nie miara:-(:-( Ciekawe kiedy ja go z tego domyję:no::no:
 
witam wieczorkiem
M u mamy remontuje, chlopaki od godziny spia a ja biedny zuczek smigam na necie i za chwilke filmik bede robic ze slubnych zdjec. Ostatnio jestem w szoku bo M po pracy idzie do mamy remontowac a chlopaki ucinaja saobie drzemke i to taka spora tzn Domis codziennie 2h a Arek prawie codziennie (ktos chyba sie mnie pytal kiedys czy Arek jeszcze spi popoludniami) bo to taki spioszek jest i czasem nawet ze 3h spi ale przecietnie to 2 godzinki dzisiaj nawet i ja sie zalapalam oj jak mi to dobrze zrobilo
a jak M jest w domu oj to roznie to bywa czasem jest nawet glosniej i wiecej rozrabiaja
AsiaM-witaj i dziekujemy za zyczonka. Ja w sumie to przez przypadek sie dowiedzialam ze takie cos jest u nas i to nie pierwszy raz bo w zeszlym roku tez byly zajecia za darmo a ze tez nigdzie nie jedziemy bo kasa na remont potrzebna to choc tyle udalo mi sie zalatwic! A moze sa gdzies organizowane jakies zajecia nie koniecznie tak czesto a nie wiesz No i wyjazd nad morze dla dziewczynek to super sprawa. Z Domisiem tez jeszcze nie porozmawiasz tak jak z Mila od gizy ale nie moge narzekac jak Arus byl w jego wieku to caly czas sie martwilam, przykro mi bylo ze inne dzieci mowia a on nie i wiem ze sie nie powinno porownywac dzieci ale to mimo woli takie mysli przychodza teraz jednak caly czas idzie do przodu a Domis nie daje mi powodu do zmartwienia wiec ciesze sie bardzo. Oj to musialy dziewczynki byc bardzo dumne ze mogly kwiatuszkami rzucac a mamusiarazem z nimi brawo brawo no i zdrowka
weronikaa-u nas jest krzeselko ale po szkoleniu na ktorym bylam wiem juz ze to tez nie jest do konca dobry pomysl i raczej stosowac w sporadycznych przypadkach! Najlepiej jest caly czas dziecko chwalic za to ze wlasnie teraz grzecznie siedzi, albo sie bawi , ze idzie ladnie za reke na spacerku ewentualnie nagrodzic za cos od tak w taki sposob umacniamy dobre zachowania i dziecko nie ma ochoty na psoty bo wie ze mama nie pochawli nie nagrodzi i powiem wam ze super sie sprawdza Arus za piszczenie lub inne nieodpowiedznie zachowania ladowal na krzesle jednak czesto widzialam ze robi to specjalnie zeby zwrocic na siebie uwage i czasem nie pomagalo niereagowanie na zle zachowania a jak tylko zaczelam chwalic kiedy sie tego niespodziewal krzeslo jest rzadkoscia dziekuje za zyczonka w imieniu Areckiego i wiesz tez sie ciesze za chwile mamy dobrze i pewnie wnet sie to .... ale ciiiii narazie jest milusio fajniusio jupiiiii
giza-no wlasnie ja tez nie wiem jak to tak idzie ale znam taka osobe z tym ze nie do konca jestem pewna czy dzieciaczki nie sa pozostawione na dlugo samym sobie, owszem moi chlopcy jak robie obiad patrza na bajki a jesli wiem ze jakas czynnosc zajmnie mi wiecej czasu a sa niemrawi to puszczam im filmiki edukacyjne ktore uwielbiaja i duzo sie z nich ucza cos za cos ja nie lubie jak jest sajgon w domu jednak czasem ten sajgon jest i nic na to nie poradze nie roztroimy sie co nie? ale i tak dajemy rady:-p Co do jedzonka to pewnie nie ma sie co spieszyc stopniowo wprowadzaj i bedzie dobrze
Kurde cos ostatnio za bardzo zadowolona chodze az sama sie dziwie no i chce mi sie malusiego dzidziolka ... ale trzeba czekac oby sie udalo i bylo wyczekane jednak nosi mnie okropicznie

http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=10





 
reklama
Siwona i jak Filipek? Udało się go domyć? Nic miłego oblepić się smołą :-(
Kasik, ostatnio podczytuję "Jak mówić, żeby dzieci słuchały i jak słuchać, żeby dzieci mówiły" i tam kładą nacisk na to, żeby jak najmniej karać. Wzmacniać dobre zachowania. Starać się zrozumieć emocje i uczucia dziecka. W teorii całkiem fajna. W życiu czasami trudno zrealizować. Ale staram się poprawiać to, co źle robiłam. Czasem jest efekt, czasem nie ma, a czasem dopiero za setnym razem. Staram się teraz nie sadzać za karę, tylko zostawiać do wyciszenia. Chyba samo wprowadzenie innej nazwy pomogło. Zamiast mówić - siedzisz tu 5 minut za karę, mówię - zrobiłeś bardzo źle. Usiądź i uspokój się, bo widzę, że jesteś bardzo zdenerwowany. Potem porozmawiamy. Wcześniej kara często wydłużała się o kolejne minuty, bo był wrzask, plucie i wyzwiska. Teraz wyciszenie zazwyczaj trwa bardzo krótko. Przemek sam przychodzi przeprosić i potrafi wytłumaczyć, co źle zrobił i dlaczego się brzydko zachował. Niedawno się wkurzył i w złości zniszczył jakąś ulotkę. Myślał, że się wkurzę. Zapytałam, czy to mu pomogło i czy chce więcej kartek. Po porwaniu i pognieceniu niepotrzebnych mi kartek złość mu przeszła w chwilkę. I co wydaje mi się ważne, był zadowolony, że sam poradził sobie ze swoją złością.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry