Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
nic sie nie chwaliłas że myslicie o trójeczce
:-)trzymamk kciuki oczywiście
:-)
szczerze Cie podziwiam i stawiam sobie samej za wzór idelanej matki
:-) taki wysiłek nie może pójśc na marne


na spanie jeszcze ma pieluszke ale na krótkie wycieczki wózkowe juz nie

ale staram sie by Arus mogl i potrafil zyc i funkcjonowac jak inne zdrowe dzieciaczki. Bedziecie w Bytomiu
) to mowi "ooooo co to? puk! przepraszam puk" 

jak zje sniadanko czy obiadek lub serek to odnosi naczynia do kuchni chyba ze kubeczek po serku to do smieci a lyzeczka do zlewu i ostatnio nauczyli sie wieczorkiem (narazie) przezegnac super im to idzie a na koniec ladnie podkreslaja nie do konca poprawnie "AMENT" (ale pamietam ze ja tez dlugo tak mowilam ament a nie amen)
slucha sie super to sie rozpisalam idziemy na ogrodek pozniej po Areckeigo ostatni raz
a mój mąż mnie dwa lata temu przekonywał (przy kupnie działki) że jak się przeprowadzimy na wieś to dzieci nie będą chorować
No i ja dałam się zrobić w konia, siedzę na zadupiu, żadnych sąsiadów, rodzinka daleko i nikomu się tu nie chce pofatygować, a męża to tylko widzę w nocy i w weekendy
Sorry za to narzekanie, ale ostatnio chodzę cały czas poddenerwowana
Dziewczyny znowu miały jakiegoś wirusa i wszyscy byliśmy chorzy, ja wogóle nie mogłam wydobyć głosu z krtani przez kilka dni tylko syczałam i piszczałam, Ala miała niezły ubaw...
ale może kiedyś nasze dzieci z tego wyrosną
Mam już tego po dziurki w nosie no i zamierzałam szukać pracy, ale niestety w naszej okolicy ciężko coś znaleźć. A nie chcę dojeżdżać do Poznania bo by mnie tak jak męża nie było w domu przez minimum 11 godzin.
Je po prostu rozsadza energia od rana do wieczora szaleją, biegają, śpiewają, tańczą...
potem będzie trudno znależć na to czas.
Mam nadzieję że oczka juz wyleczone, j tak tak trzeba trzymać jeżyk za zębami 

ale zleciało. A wiesz już co tam Ci ośnie pod serduchem??

żartuję, trzymam kciuki &&&
bo stary już nie jest w stanie przyzwoitego zdjęcia zrobić
Co do odpieluszkowania, to nie pomyślałam, że może faktycznie wrócić potem do pieluch
może to i dobry pomysł, żeby próbować dopiero po urodzeniu maluszka... zobaczę jeszcze za tydzień, czy dwa, a jak nic z tego nie wyjdzie to narazie dam spokój:-(
Ale pociesz się, że teraz będzie tylko lepiej!!:-) Głowa do góry i ciesz się urokami życia na wsi kiedy za oknem takie piękne lato... I dużo zdrówka!!
Następną wizytę mam za dwa tygodnie i wtedy to chyba nie wyjdę z gabinetu dopóki się nie dowiem:-):-) A czuję się całkiem dobrze, chociaż przyznaję, że drugą ciążę przeżywa się zupełnie inaczej niż przy pierwszym dziecku, jakoś tak te tygodnie szybko uciekają, a tutaj już półmetek




No i dzisiaj postanowiłam wybrać się z nim do rodziców, żeby mały polatał sobie po podwórku i niestety zakończyło się dość nieciekawie - Filip chciał usiąść na wiaderku z lepikiem, które było nie domknięte, efektem czego wiaderko przewróciło się, połowa wylała się ze środka a mój synul unurzał się cały w smole

Normalnie masakra, tak się biedak wystraszył, że nie pozwolił się doczyścić, całe nóżki i ręce czarne, o butach nie wspomnę - sandałki do wyrzucenia, ubranko też już nie do użytku, a płaczu było co nie miara:-

Co do jedzonka to pewnie nie ma sie co spieszyc stopniowo wprowadzaj i bedzie dobrze