weronikaa
19-03-2008 18-07-2009
Ninja nie besztaj mnie bo to nie ten wątek, ale muszę tak na szybko:Dziewczyny co dajecie dzieciom jeść? Tzn. dajecie swoje obiady (w senie doprawione) czy ubieracie wcześniej i takie dajecie jeść? Teściowa wysnuła tezę że to może ja zrypałam dzieciom żołądki moimi obiadami. Bo że niby wg niej za dużo doprawiam (dajecie np. placki po węgiersku, pieczeń itp.?)
Nela dziś znowu wymiotowała nad ranem (dziwi mnie tylko że w sumie to było żółcią nie jedzeniem, choć na kolację zjadła kanapkę z serkiem białym - ziarnistym, czyli żołądek przetrawił to co zjadła w dzień)
Jesteśmy umówieni na popołudnie do Dr do Rzeszowa, namiary dostałam od koleżanki, ponoć stary pediatra i homeopata. Jej córcię wyprowadziła z okropnej alergii pokarmowej i ponoć jest SUPER! Zobaczmy, tymczasem napiszcie proszę bo strasznie wzięłam sobie to do serca i rycze jak bóbr
(używam głównie sól, pieprz, papryka słodka, czosnek, lubię koperek czy natkę pietruszki w zupie, warzywko ... czyli podstawowe)
. Na razie działa. 
Ja nigdy nie stosowałam homeopatii ani u siebie ani u małego. Raz mieliśmy przepisany jakiś lek, ale nie wiem, czy poskutkował, bo z reguły homeopatia działa po długotrwałym stosowaniu, a jemu od razu przeszło i nie wiem czy to od lekarstwa, czy po prostu się wychorował.
Jeeśli chodzi o rzeczy "niezdrowe" typu chrupki, chipsy, cola itp to też mu się zdarza jeść od czasu do czasu, ale nie są w codziennym menu. Za to skubaniec kocha słodycze i muszę mu dozować, bo pochłonąłby wszystko co ma w zasięgu ręki
..sama zobaczysz... Stosujcie teraz nowe zasady żywieniowe..i może akurat..W kazdym bądź razie trzymam kciuki&&
.. i juz mi babcie zaczynają "działać"..bo do każdej "opcji" mają "odpowiedni komentarz