Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ale rzeczywisćei najlepiej poradzić sie w aptece jesli juz nie u lekarza...
ale jej wybaczyłam i wyszorowałam wiec plamy nie ma
im nas wiecej tym weselej
. Najważniejsze, że tętno w porządku i maluszek zaczyna przypominać o sobie kopniaczkami
. A co do lekarzy, to przez wiele lat chodziłam państwowo, a teraz mam wykupiony abonament w prywatnej przychodni i tu i tu trafiałam na różnych lekarzy. Ale jakoś z przewagą takich, do których nie miałam zastrzeżeń. 

Weronikaa, ja pracuję w kadrach i według prawa pracowdawca ma obowiązek przenieść cię na inne stanowisko, jeśli dotychczasowe zagraża twojemu zdrowiu, a jeśli nie ma takiego miejsca, to musi cię zwolnić z wykonywania pracy, bo na dotychczasowym stanowisku nie możesz pracować. To wszystko z zachowaniem dotychczasowego wynagrodzenia. Ale jest jeden warunek - to lekarz ocenia zagrożenie na stanowisku pracy i wystawia zaświadczenie o szkodliwości stanowiska. Jesli lekarz boi się wystawiać zwolnienia lekarskie, to niech napisze ci opinię o przeciwskazaniach do pracy w danych warunkach i nawet jesli pracodawca nie będzie cię chciał przenieść, to masz prawo odmówić wykonywania pracy.

moja pierwsza pani doktor tak mnie przestraszyła utratą maleństwa że 3 dni leżałam nieruchomo w łóżku i ryczałam z rozpaczy sama kazała mi wbijać zastrzyki to mnie wszystkie znajome pielęgniarki wyśmiały ze to niebezpieczne potem poszłam na kontrole do innego (poleconego przez wielu znajomych) i okazało się że niepotrzebnie leżałam i się tak stresowałam bo tak prawie wszystkie kobitki mają od razu zaprosił do gabinetu mojego męża i odpowiadał na wszystkie pytania wyczerpująco a jak robi badania to przeprasza na wypadek jakby bolało płace 50zł za wizyte i w tym już jest usg wyniki zawsze mam dobre więc chodze na badania co drugi miesąc plus te co wskazane są w danym tygodniu oby tak dalej


! Ja tu w Dublinie też na takiego trafiłam- tyle, że nie tylko miał lekaceważący stosunek do pacjenta, ale był konowałem- powiedział mi po zrobieniu usg, że ciąża martwa i mam czekać na poronienie- na dodatek musiałam zapłacić za wizytę 200euro! Nie szukałam kolejnego specjalisty, po tygodniu czekania na to poronienie wisadłam w samolot i przyleciałam do PL - poszłam do mojego gina, zrobił mi usg, a tam dzidzia i fika i wszystko ok! Zostawiam to bez komentarza- ale nikomu nie życzę tego horroru, kóry ja przeżyłam czekając przez ten tydzień! Dzięki Bogu za zdrowy rozsądek mężusia, to on wsadził mnie do samolotu i nawet dyskutować nie kazał!



Ale faktycznie jeśli poczuję się gorzej, to pędzę do lekarza! I ty też się nie przejmuj, najgorsze to się zamartwiać!