giza
kwiecień 05/luty 08
a u nas dzisiaj piękna jesień, choć kilka razy zbierało się na deszcz. Korzystając z wolnego i do tego bez dziecka wczoraj wyprałam dywan, a dzisiaj wzięłam się za kuchnię. Może błysku nie ma, ale wzięłam się w końcu za miejsca, które zazwyczaj sobie odpuszczam. A jak brzuch będzie większy, to będzie jeszcze ciężej się za to zabrać. Z praniem i prasowaniem w końcu wyszłam na prostą. Muszę jeszcze męża zagonić do umycia okien. Szczęśliwy raczej nie będzie ;-)
A teraz mam jeszcze godzinkę do powrotu chłopaków do domu, to sobie odpocznę
A teraz mam jeszcze godzinkę do powrotu chłopaków do domu, to sobie odpocznę



i nie doradzi). 