reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

reklama
Hej Kobietki!
asze- dobrze, że jest ok, tzn. że nie jest gorzej, leż i wypoczywaj.
Moje marzenie to mieszkać na wsi:-):-D, tylko mój mężula się śmieje,że taka wieś dla mnie to najdalej 15km od Poznania, żeby blisko do cenatów handlowych było- ale to w żartach. Ostatnio nawet kupiliśmy trochę ziemi na wsi, w pięknym miejscu, ale bardziej jako inwestycję, bo dostaliśmy cynka,że ma tam być przemianowanie z gruntu rolego na działki budowlane;-).
Ja kocham ten mój Poznań, ale staram się o tym za często nie myśleć, jestem teraz w Dublinie, no i pewnie szybko się to nie zmieni... Na początku było mi ciężko, ale teraz jak obiektywnie spojrzę na to wszystko, to tu też jest pięknie, no np. że mam 10 min na plażę żeby z Amelką połazić:-)...
A mi dzisiaj smutno, bo mężula w pracy... mają tyle w firmie pracy, że się boi żeby się z terminami do świąt wyrobić, no ale ponoć lepiej dużo pracy niż mało, no nie?
Tylko mi ciężko, jak tak w domciu z małą i z brzuchem siedzę przez 6 dni w tygodniu od rana do wieczora! No mam tu troszkę znajomych, ale to nie to samo co mężula! Jedyna pociecha,że jak już jesteśmy razem, to jest super i warto na te chwile czekać:-) Sorry,że Wam tak truję, ale mam jakiś taki nastrój dzisiaj!

Gratuluję ujawnionych chłopaczków i dziewuszek! Super!
 
Asze, co ja bym dała żeby mój mi coś upiekł albo przynajmniej ugotowal :eek: Jego to do kuchni tylko na gotowe, chyba że chce coś podgryść z lodówki :-D
Ale serniczka ma mi mamuśka upichcić ..... strasznie mam smaki ostatnio na serniki ;-) MNIAM!!
 
asze- no pewnie,że Cię kocha!!!:-D:-) A mój dopiero wrócił z pracy:wściekła/y::no:
No, a serniczek brzmi smakowicie... już od dłuższego czasu mi się marzy, ale w Dublinie jeszcze takiego sera dobrego na sernik nie spotkałam:zawstydzona/y::-(! Ale jeszcze tylko dwa tygodnie i będę w Polsce i będzie...sernik:-)
 
Asze, dobrze, że nic gorszego się nie dzieje. Odpoczywaj i ciesz się, że masz takich kochających i dbających o Ciebie chłopaków.
Mnie jakieś skurcze ostatnio męczą, no i nie wiem, czy nie iść wcześniej do lekarza, bo wizyta dopiero na grudzień. Dzisiaj było trochę spokojniej, więc może to tylko takie chwilowe problemy.
 
Giza - lepiej idź wcześniej do lekarza, będziesz spokojniejsza, a w naszym stanie spokój najważniejszy!!:tak:
Serniczek wyszedł przepyszny - z brzoskwiniami. Ale chyba go zjadłam w stanie za bardzo świeżym bo mnie zgaga zaczyna męczyć:wściekła/y: No cóż łakomstwo nie popłaca:no:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry