mamma80
Entuzjast(k)a
Co do sprzątania to naprawdę mam teraz powera jak nigdy,ale to sie chyba nazywa instynktem gniazda-podobno występuje u ciężarnych tuż przed porodem



Befatkajak ja bym szczura zobaczyła w mieszkaniu to mnie by już nie było w nim!!!!Współczuję ci,ale aż mi ci9arki przeszły...




Befatkajak ja bym szczura zobaczyła w mieszkaniu to mnie by już nie było w nim!!!!Współczuję ci,ale aż mi ci9arki przeszły...

taki urok londynu heheh.Fujjj
. 
.
. No i chodzę jak kaczka mam wrażenie, że główkę mam między nogami
.
Chyba bym zeszla z tego swiata z zawalem jakbym zobaczyla! Ja prawie dekade juz w Londynie mieszkam i szczura (ani myszy) jak zyje jeszcze nie widzialam, a mieszkalam i na parterze i w mieszkaniu na 3 pietrze w samym centrum przy Oxford street gdzie mnostwo restauracji i smieci jedzeniowych w lokalnych koszach, a teraz w naszym nowym domku gdzie drzwi z jadalni do ogrodu czesto otwarte zostawiamy (szczegolnie jak taka piekna pogoda jak w ostatni weekend!) i czesto spimy z otwartym oknem (bo mi goraco) i nic nie wlazi
. wydaje mi sie ze to wina wlasciciela domu ze o niego nie dba, bo nawet stare domy mozna zrobic szczelne 
co ja w nocy pocznę?