reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

Co do sprzątania to naprawdę mam teraz powera jak nigdy,ale to sie chyba nazywa instynktem gniazda-podobno występuje u ciężarnych tuż przed porodem:eek::-D:-D:-D
Befatkajak ja bym szczura zobaczyła w mieszkaniu to mnie by już nie było w nim!!!!Współczuję ci,ale aż mi ci9arki przeszły...
 
reklama
Mrówa ,Asze - w londynie jest wiecej szczórów niz ludzi na 1 człowieka przypada od 3-5 szczórów.Bo to piekne miasto poprostu tonie w smieciach.Ale coz jak tu przyjechalam szef mnie ostrzegał ze na noc trzeba chleb do lodówki chowac nie do szafek i smnieci zawsze na noc za drzwi wystawiac bo sie mozna zdziwic czasem.Moj Boss mieszka na 10pietrze i tez maił jazdy ze szczórami:crazy::angry:taki urok londynu heheh.Fujjj
Mrówa super ze Melcia zdrowa
Gizia ja tez wiem cos o kaszlu w ciazy takie mialm ataki ze az wisialm na muszli i oddawalm np obiad.Wiesz co pomaga ??ciotka ze śląska kazała mi parzyc napar z majeranku jak herbate np z cukrem jak nie dajesz rady.Pozniej przecedzasz przez gaze i pijesz nie jest takie straszne a skuteczne testowalam na sobie.Pilam tylko 3 dni a pozniej juz bylo tylko lepiej no i bezpieczne dla dzidzi .
 
Befatka chybabym musiała zrezygnować z mieszkania w Londynie, panicznie boję sie szczurów i myszy. Zdarza sie czasem że na jesień wchodzą mi myszy do mieszkania ( mieszkam na wsi) jak jakąś zauważę, to jestem gotowa spać w samochodzie:-). Trutkę mamy zawsze wyłożoną. A u Was trutka nie pomaga???:confused2:
 
no widzę, że wreszcie się coś ruszyło ;-)
Ja dziś wyprałam jeszcze rożek i kocyk (tym razem ręcznie)...a zbierałam się do tego chyba tydzień:sorry:.
No i sterta wyprasowanych koszul już za mną i mężuś ma zapasu na co najmniej 3 tyg :tak::tak::tak:. Ale na żelazko patrzeć już nie mogę:wściekła/y:.
Poczytałam troszkę lutóweczki...no już prawie każda ma typowe objawy porodowe (biegunki, wymioty itp)sypną się chyba hurtem:-D:-D.
U mnie póki co to wilczy apetyt:-p . No i chodzę jak kaczka mam wrażenie, że główkę mam między nogami:baffled:.
 
Mrówa- cięszę się, że Melcia zdrowa, pewnie się cieszy, że idzie do przedszkola
Niekat-lecz się kobieto ;-). Ja byłam dziś oglądać wózki, ale dalej na nic się nie mogę zdecydować.
Co do rozpakowywania się to brzuszek mnie jakoś tak pobolewa. Nie jest to męczące, ani jakieś strasznie bolesne, ale to chyba jeszcze nie są te pierwsze oznaki.
 
Niekat nie przypominam sobie żeby cię nasze Panie moderatorki zwolniły z czynnego uczestniczenia:-D:-D:-Dprosimy się chociaż zameldowac i możesz uciekac dalej leżec
Mamma to ja współczuję teraz się zrobiłam taka pedantyczna na kurz i brud,że co chwilę coś sprzątam czy poprawiam:-)a po takim remoncie to bym chyba płakała i sprzątała.
Mrówa super,że mała już zdrowa;-)
Giza z tym twoim Przemciem to macie niezłe przeboje:laugh2:
Befatka to tylko się nie przejedz tak,że nie spojrzysz na kiełbaskę do końca życia.:-)
A z tymi szczurami to faktycznie nieciekawie,jeszcze nie widziałam ale się ich boję i brzydzę:eek:
Asze chodzi ci o te new line?widziałam ale jak już kupiliśmy ten fotelik w kwiatki,a zresztą jak będę miała już kasę to będziemy myślec
 
Hehe Asze ja mam tak z pająkami jak widze pająka to sie wydzieram i az sie trzese.(tez sa tu ogromne brrrr)
Tamten szczór po akcji uciekł zanim wrócilam do domu sasiedzi chodzili wiec sie wystraszył a ja w ten sam dzien pozklejałam wszystkie dziury przy rurach gipsem jakims, własciciel wymienil rure od okapu i odkazilam całą chate.A tym razem nie uadało mu sie wejsc do mieszkania łaził po dachu i tyle na co moze sobie pozwolic hehe.Nawet jak wlezie to zdechnie z głodu bo wszystko mam w puszkach ,słoikach bądz lodówce hihi.Z trutka nie próbowalam bo tylko raz sie to zdarzylo zeszlej zimy a pozniej był spokoj(mieszkam na 1pietrze)
Przyszła mamusiu ja tez jem ostatnio jak szalona pochłaniam wrecz jedzenie,ale widze ze nie jestem sama wiec mi lepiej;-)
Oki pedze dalej sprzatac papa
 
Doris widze juz na maciezynskim wiec tylko ja jeszcze pracujaca zostalam :-( Juz tylko 4 dni zostaly wiec jakos moze wytrzymam :tak:

Befatka, szczor?! :szok: Chyba bym zeszla z tego swiata z zawalem jakbym zobaczyla! Ja prawie dekade juz w Londynie mieszkam i szczura (ani myszy) jak zyje jeszcze nie widzialam, a mieszkalam i na parterze i w mieszkaniu na 3 pietrze w samym centrum przy Oxford street gdzie mnostwo restauracji i smieci jedzeniowych w lokalnych koszach, a teraz w naszym nowym domku gdzie drzwi z jadalni do ogrodu czesto otwarte zostawiamy (szczegolnie jak taka piekna pogoda jak w ostatni weekend!) i czesto spimy z otwartym oknem (bo mi goraco) i nic nie wlazi :no:. wydaje mi sie ze to wina wlasciciela domu ze o niego nie dba, bo nawet stare domy mozna zrobic szczelne :tak:.


A ja weekend mialam bardzo nieciekawy pomimo nieziemskiej pogody (ludzie w szortach i T-shirtach chodzili :szok:). od czwartku mam pobolewania okolic serca ktore nasilaja sie wieczorem i nie moge oddychac bez bolu. Myslalam ze to tymczawowe i ze pewnie spowodowane rozrastajaca sie macica uciskajaca narzady i ze przejdzie alez skad tam! tak sie pogorszylo w sobote wieczorem ze maz mnie zaciagnal na pogotowie w sobote w nocy, (ktore mnie odeslalo na porodowke!) bo nie moglam ruszyc sie ani oddychac bez rozrywajacego bolu. tam mnie podlaczyli do roznych kabelkow, poobmacywali, podziukali maluszka, pomierzyli, zrobili EKG i trzymali do 3:30rano! Badania nic nie wykazaly i lekarze powiedzieli ze poniewaz wyglada to na bol mechaniczny to prawdopodobnie 'trapped nerve' - (nie wiem jak przetlumaczyc- chyba ucisniety nerw?!/naciagniety miesien klatki piersiowej?), wyslali do domu z paracetamolem i diliduocodeina (?) i kazali monitorowac. mam sie zglosic jak sie bedzie pogarszac albo nie przejdzie do konca tygodnia. wiec teraz siedze oddycham plytko jak rybka wyjeta z wody i cierpie. mam nadzieje ze przejdzie bo jak nie to beda badac czy skrzepu jakiegos nie ma, a to moze miec zle konsekwencje dla maluszka :-( Ktos w pracy powiedzial ze moze to ma zwiazek ze zgaga i ze kwasy sa uciskane przez macice do gory i czasami gdzies ugrzezna i strasznie boli...? juz sama nie wiem co myslec
:confused:
 
reklama
Mrs F to ładne przejścia miałaś:szok::szok::szok:,To co ty jeszcze w tej robocie robisz spadaj już na to zwolnienie:wściekła/y:
Jeju mnie też tak oststnio pobolewało w mostku ale może od nacisku jak śpięna boku lewym?:eek:
Tak sobie odespałam,aż lenia załapałam wstałam o 15:rofl2:co ja w nocy pocznę?
No i dzwonię do mojego gina i mówię:-Panie doktorze będziemy chyba musieli się umówic na jutro na wizytę, a on lekkie zdziewko :-dobrze,a coś się stało,dzieje?,na to ja:-właśnie chodzi o to,że nic się nie dzieje!.No i tu sobie chłop odetchnął:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry