reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

PrzyszłaMamusiu, no to na USG kobieta przesadziła i nieźle Cię nastraszyła. Dobrze, że masz taką fajną lekarkę.
A ja bym dzisiaj tylko jadła i jadła. Całe szczęście, że przy tym dzisiejszym apetycie cukier jakoś trzyma się w normie, ale normalnie z zegarkiem w ręku czekam aż miną 2 godziny od poprzedniego jedzenia. Zaraz muszę iść po Przemka i jeszcze po drodze na pocztę. Znając życie kolejka będzie potworna, ale muszę w końcu wysłać wylicytowaną bluzę po Przemku, bo przez tą moją chorobę dziewczyna już długo na nią czeka.
 
reklama
Przyszła Mamusiu- z tymi lekarzami to bywa różnie. Potrafią tak nastraszyć, tylko nie wiem po co...:no:
Teraz to tylko spokojnie czekać, bo poród na pewno nastapi i nie da sie przegapić.

Ja myślałam,że jak ten czop odchodzi to moment ten zauwazy się ale widze,że jest różnie.
A mam pytanie o jaką bakterie chodzi , bo nie mogę tego odnaleźć:sorry:.
 
przyszła mamusia powiem tylko NO!!:-) ja przeczytałam ten twój opis po usg to od razu się wkurzyłam.. nie cierpię takich klepiących paszczą bab:wściekła/y: jasne, ze można wymyślić 1000 problemów i możliwych komplikacji.. tylko po co??:wściekła/y::wściekła/y: dobrze, że masz taka fajną gin.. wg mnie gin z optymistycznym podejściem do życia to 99% szans na radosne i spokojne przezycie 9 miesięcy.. mój tez się strasznie wściekał na tych ginów ze szpitala, którzy co krok coś tam wynajdywali...
 
PrzyszłaMamusiu pisałam Ci że masz fajna ginkę i sie potwierdziło!!! Czyli następna w kolejce możesz być właśnie Ty!!!:-):-)
Mój maż co prawda cały czas obstawia jutro, nawet urlop wziął, a jak mu mówię że co jak nie urodzę to nie chce nawet ze mną o tym gadać, opieprzył mnie, że nie spakowana jestem, tylko że ja nie czuje że to już. Chociaż jak spojrzeć na mój pierwszy poród to też nic nie zapowiadało....
Ciekawe jak tam Marteczka????
Skaba maż pewnie zadowolony z takiego obrotu sprawy???;-);-)
 
Skaba maż pewnie zadowolony z takiego obrotu sprawy???;-);-)

tak tak:tak::tak: poczuł się potrzebny:-D:-D ale powiem, ze mnie też ulżyło i jestem spokojniejsza, bo tak to miałam bezustanne wahanie odczuć: z jednej strony wydawało mi się, że to już, a skoro tak to chciałam mieć to za sobą, a z drugiej tłumaczyłam sobie, że jesczze nie czas i wolałabym, żeby mała sobie jeszcze we mnie rosła spokojnie.. a teraz wyluzowałam:-)
 
reklama
Patrząc na moją pierwszą ciążę to zaczęliśmy 72% wcześniej niz inni:szok::szok:
Asze, mi też tak wyszło :tak: Za to w ciąży wcześniej zakończyliśmy działania przez te skurczybyczki, chociaż mam zamiar to jeszcze nadrobić ;-) póki dzidzia jeszcze w brzuszku siedzi. A w poprzedniej to mieliśmy szlaban prawie od początku, bo od 13-go tygodnia plamiłam. No i dość szybko zaczęliśmy nadrabiać zaległości. Chociaż na początku ciężko mi było.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry