reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

Matko co się ze mną dzieje?!?!?! :wściekła/y::crazy::angry:
Na śniadanie zjadłam 2 kromeczki z serkiem białym (bo staram się choć troszkę białka małej zaserwować) o 9:30, poszłam teraz nastawić zupkę na obiad i utarłam sobie jabłuszko z marchewką na przegrychę (bo zanim się zpuka ugotuję ...) siadłam właśnie z talerzem przed kompa i nawet do ust nie wzięłam a tu zmół i bleeeeeeeeee do kibelka??!?!?!? :crazy::angry::crazy:
Kurna, chyba nie czas na poranne mdłości :wściekła/y::angry::wściekła/y::angry:
 
reklama
Iza jestem ze Swarzędza. A Ty też gdzieś z tych okolic?

Ja też się boję że nie będę wiedziała czy to już te skurcze czy nie sama jestem ciekawa jak to wszystko wygląda z tymi skurczami. Moja mama mówi że na pewno poznam i nie przegapię. I chociaż rodziła 5 razy to mówi że za każdym razem było inaczej.
 
witam! kolejny zasmarkany dzień.. mnie zwykły katar potrafi bardziej umęczyć niż jakakolwiek inna choroba:-(:-( ale siostra dotrzyma mi dziś towarzystwa, wiec ok:-)

Przeczucie mnei zawiodło:-pdziś dopuszczam mężusia więc moze sie coś ruszy:sorry::-D

powiem tylko tyle - moje przeczucia tez zawiodły:-( wylądowałam wczoraj u gina, bo coraz bardziej mnie boli brzuch, no i miałam pretekst, ze potrzebuję L4... i opowiadam mu, ze skurcze mam coraz silniejsze, że mnie w nocy budza i brzuch się co krok napina, i że rozeszłam się w pachwinach, i leci mi ciągle ten śluz itd. itp... a ten mnie zbadał i się śmieje - szyjka się wydłużyła:-):-):-) wszystko mi dokładnie wytłumaczył co, jak i dlaczego i kazał sie nie martwić - jesczze troszkę pochodzę.. jedyne co to dostałam jakieś globulki dopochwowe, bo jednak jest mała infekcja...

lece poczytać, bo mam 6 stron zaległości
 
Witam kobietki gorąco:-)
Ale od wczoraj się tu nam pozmieniało. Trzymam kciuki za Marteczke, ale wierze ze da rade. I na każdą z nas przyjdzie pora;-).
A swoją droga to te nasze dzieciaczki sa nieprzewidywalne, jedne szybciej drugie później.
Tak czy tak, ale wyczekujemy maleństw z niecierpliwościa:tak:.
 
Witam!!! Wszystkiego najlepszego, morza miłości, lekkich i bezbolesnych porodów i zdrowych dzieciaczków!!:-):-):-):-):-)
Widzę, że o Marteczce już wiecie - do mnie też napisała, cyt "Ale sie wydygałąm! Zrobili mi KTG i pan dr mi wsadził chyba całą rękę w.... I mówi, że na porodówkę.":-):-)
Będzie Walentynkowa Zuzia
:-):-)
Od wczoraj jestem bez leków ale na razie cisza:-):-):-)
Ninja super że wszystko sie udało!!:tak::tak:
Giza prezencik byłby super:-):-)
Skaba myślałam, że będziesz następna?? a tu nic?? ale na każdą przyjdzie czas;-);-)
 
Wow!!!

wczoraj trenowałam wstawienie suwaczka, no i udało się :-)
Taki drobiazg a cieszy, no ale czas jakoś szybko ucieka, powoli się stresuje:szok:
Ciekawe, czy bedzie maz w domku jak sie zacznie,czy może w pracy.
 
Ale nowina z tą Marteczką WOOOW!!!! :szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:
Trzymam kciuki, żeby poszło sprawnie i łatwo!!!!!:-D:-D:-D

A ja narobiłam takiego bałaganu z tym pakowaniem , że ... :-p:-p:-p:-p:-p
Ale energii mam tyle, że mogę góry przenosić!!! :laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:


Kathi - witaj! :tak:

wczoraj trenowałam wstawienie suwaczka, no i udało się :-)
Taki drobiazg a cieszy, (...)
Oj cieszy cieszy! :-D Każdą z nas chyba cieszył bardzo :-D
 
aaaa i jesczze jak się mój mąż o tym (tzn. o wydłużonej szyjce) dowiedział to skwitował: A wiięc jednak będę potrzebny:-D:-D:-D no i od razu chęci na przytulanko nabrał:-D:-D

nulcia, kathi witajcie i piszcie jak najwięcej!

dusia pokoi śliczny, a kołyska po prostu przecudna:-):-):-)

Przyszła Mamusia ja mam ostatnio wrażenie, ze ci nasi spece to za dużo gadają:wściekła/y::wściekła/y: zupełnie nie rozumiem dlaczego miałabyś sie kwalifikować pod cesarkę?? 3700 to duża, ale nie ogromna waga, a jesli dodać do tego, że usg może się mylić i to aż o 0,6kg (a z różnych przypadków wiem, że i więcej) to już wogóle zmienia postać rzeczy... no i jak pisały dziewczyny - nie wszystko zalezy od wagi.. nie wiem po co tak kłapią dziobami.. chyba, żebymy się bardziej denerowały:wściekła/y:

sabincia to cię Walenty nawiedził:-):-) od razu chumorek lepszy:-):-)

giza ja też mam ze skurczami tak jak ty... przy bartku poczułam dopiero te końcowe, a teraz mnie w nocy potrafią obudzić (tak po 2-3 razy).. ale pamiętam, ze poprzednio przez równe 2 tygodnie miałam wieczorkiem w miarę regularne skurcze, więc czekam cierpliwie..
mamma80 mnie się dzisiaj śniło, ze urodziłam.. syna:baffled::baffled:\
ninja ale mi chętkę na posiedzenie przy ognisku zrobiłaś.mmmm:-):-):-)

Ja tu sobie spokojnie czytam, a tu taka nowina... aż mam dreszcze WALENTYNKOWA ZUZIA:-):-):-):-):-):-):-):-):-):-) i możemy z ulgą odetchnąć - załapała się na 2 miejsce:-D to kto na trzecie reflektuje??

iza różne sa te teorie i najlepiej dokładnie wypytaj gina jak ci radzi i kiedy masz jechać, bo to zalezy od podatności szyjki, siły skurczów, twojego progu bólowego i tysiąca innych rzeczy, więc wg mnie najlepiej słuchać własnego gina, bo kazdy móiw inaczej... ja też liczyłam na odejście wód, a wczoraj gin mi powiedział, że lepiej byłoby zacząć od skurczy.. no i bądź tu człowieku mądry.. jedno o czym moge cię zapewnić to to, że nie przegapisz tego momentu:-):-):-)
 
reklama
Już mam chwilkę czasu aby zdać Wam relacje z dzisiejszej wizyty;-).
Pojechaliśmy z mężem z głową napakowaną pytaniami i wątpliwościami, ale jak się okazało już po kilku minutach, moja gin nas zdecydowanie uspokoiła. Kochana kobieta:-):-). Powiedziała, że nie mam co się bać dużego dziecka, bo nie ja pierwsza i nie ostatnia, która rodzi dziecko z większą masą(ostatnio miała 4800 pierworódkę i nie cc ale sn). Oczywiście może być trudniej, ale to nie znaczy, że to już musi być cc. Lekarze na miejscu tuż przed porodem badają miednice (podobno bolesne badanie:no:)aby ocenić zdolność do urodzenia dużego dziecka.
A jak mnie tylko zbadała, to okazało się, że czop mi już dawno odszedł:szok::szok::szok::baffled: (nie wiedzieć kiedy:eek:). I szyjkę mam mięciutką, że jeden palec na lekko się przeciska (tak to określiła) i powiedziała, że powinnam sama urodzić w ciągu tego tyg. A jak nie, to w czwartek dostanę skierowanie na oddział (i też będę mieć jeszcze najprawdopodobniej usg). I zacznie się wywoływanie. A i jeśli chodzi o bakterie, to nie mam się co obawiać, bo to jest bardzo powszechne (opierniczyła mnie, że czytam głupoty w necie:baffled:) i że jak tylko mi wody odejdą to mam natychmiast jechać do szpitala, bo muszę dostać antybiotyk dożylnie. Dzidziuś też jest badany po porodzie czy się nie zaraził.

Wczorajsze usg mnie dobiło, bo doktorka rzucała takimi terminami: "no lekarz to powinien panią od razu na oddział położyć"; "no i cesarka jak nic, bo dziecko jest duże"; "cc musi być, bo inaczej dziecko mogło by się zaklinować główka by wyszła a reszta została i co wtedy":wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: i jak tu się nie zdołować takimi scenariuszami:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:.

A doktorka moja powiedział, że główka i brzuszek mają ten sam obwód to nie ma szans na zaklinowanie się dziecka. Uffff...

Jeszcze raz wam dziękuję za te słowa pocieszenia...naprawdę jesteście kochane!!!:tak::tak::tak:

No i czekamy na info od Marteczki:-):-).

Poczytam teraz co u Was(bo się rozpisałam) ...:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry