reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

i pierwsze i drugie...Nikos nic z tym jedzeniem ani z butli a z piersi jeszcze gorzej.;/ Miguela nie widze prawie wcale bo chory jest i wyeksmitował , latam sama po lekarzach bo musze morfologie porobic i inne badania i latam tak lekarz dom bo trzeba sie odessac i do nikosia wracam zeby sie odessac i cos przegrysc i z powrotem do Nikosia potem juz wieczór jest padam z nog :( zjem cos czekam do 23 az Miguel prace skonczy napisze jak mu dzien zleciał ja mu powysyłam zdjecia Nikosia i spac i w nocy tez co 3 godziny trzeba wstac odciagnac i od rana to samo w kółko :( Zaczynam nie miec na wszytsko sił a to dopiero 2 tyg jutro mina od porodu i wcale jeszcze nie jestem w pełni sił jak przed ciążą nawet mi reka odpada od laktatora bo lewa nie daje rady odciagac :(
 
reklama
Sabincia głowa do góry! taki dzień parszywy dzisiaj.. ja czekam na moją siostrę jak na zbawienie.. co prawda Bartek dziś super grzeczny, ale pusto mi w domu.. może ją namówię, żeby ze mną posiedziała...

Skaba- 13 odrzucasz??? nie jest taki zly dzien....ja sie urodzilam 13:tak:

dusia na razie wszystkie daty odrzucam, bo jesczze nie czas, a twierdzę, że każda motywacja dobra, byle nie rodzić za wcześnie:-):-):-) ale niestety ja mam chorobliwie przesądną i nadwrażliwą mamę, która np. nie moze przeboleć, że chcę córce dać na imię Marysia, bo jej się kojarzy z taka jedną chorą dziewczynką o tym imieniu (jakby jej się chociaz z jej teściową skojarzyło to bym rozumiała jej awersję:-D).. aż się boję co by wymyśliła, gdybym urodziła 13-go... ja wiem, ze to idiotyczne, ale nie zmienię jej.. a najgorsze, że ja musze z tym żyć na codzień:-D:-D:-D:-D

kasik kochana! musisz być dobrej myśli! pisałam ci już, że moja szwagierka też ma ten problem.. w Bytomiu o ciebie dobrze zadbają i będziesz spokojniejsza.. tylko daj znać e-ciotkom co i jak... buziaki dla ciebie i Arusia :-):-):-)
 
Sabincia, nie dziwię Ci się, że masz dzisiaj dość. Ale pomyśl, że musi być lepszy dzień. Jak nie dzisiaj to jutro. A co do zmęczenia, to wiesz, te uśmiechnięte, umalowane i pełne wigoru świeże mamuśki to tylko na reklamach albo w filmach. Ciąża, poród i opieka nad dzieckiem wymagają sporo wysiłku. I fizycznego i psychicznego. Może poproś o "dziecko dla początkujących" na walentynki, to się trochę pośmiejesz z rodzicielstwa, bo to taka książka napisana z dużym przymrużeniem oka. I czyta się ją błyskawicznie.
 
ja się całkowicie z gizą zgadzam.. niestety te wszystkie super szczupłe, uśmiechnięte, szczęśliwe i wypoczęte mamuśki ze ślicznymi niemowlaczkami na rękach wpędzają nas w kompleksy jak my tydzień po porodzie nie dość, że wyglądamy jak sflaczałe piłeczki z wielkimi cycami, które nas zalewają to jesczze dziecko ciągle płacze i wcale nie wyglada tak różowo.. ale tak chyba jest z każdą sferą naszego życia: ideał figury, ideał żony i pani domu, ideał dziecka itd. itp.

że tak nawiążę do tego, o czym pisałyście wcześniej - każda z nas też chciałaby zapewnić dziecku wszelkie dobra materialne, jakie tylko wymyślono.. no i jak finnase na to nie pozwalają też mamy problem.. a tak naprawdę noworodkowi niewiele jest do szczęścia potrzeba, a i starszak najlepiej bawi się starymi garnkami mamy, a nie kuchnią-zabawką z Tefala (to mówię z doświadczenia;-)).. moja szwagierka nakupiła dla swojej córci mnóstwo sprzętów, a gdy mała miała 4 miesiące zdecydowali, że wyjeżdżają do Irlandii i wtedy okazało się, że to co jest naprawde potrzebne mieści się w jednej (co prawda sporej, ale jednej) torbie!

dziewczyny nie dajmy sie!! i tak będziemy najcudowniejszymi mamusiami dla naszych pociech!!!

Sabincia nic dziwnego, że czujesz się jak się czujesz! ja cię podziwiam, że tak świetnie sobie z tym wszystkim radzisz!! spróbuj może znaleźć chwilkę dla siebie i zrobić coś co lubisz robić, troszkę odpocząć, pospać, zrelaksować się.. jak Nikoś będzie w domku będziesz miała zajęcie 24/dobę
 
sorry dziewczyny za tę tyradę, ale dzisiaj moja sąsiadka dała mi tyle rad co powinnam, a czego nie powinnam robić i jak wyglądać w związku z ciążą i porodem i wychowaniem dziecka, że lekko nadszarpnęło to moją wyrozumiałość do starszych pań, a potem pani w zabawkowym próbowała mi wytłumaczyć, ze nie jestem dobrą mamą, bo nie chcę kupić dla dziecka droższego modelu auta... no i tak mi się skojarzyło:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Giza , Skaba - Dziekuje Wam bardzo za dobre rady ;] wiem , ż emacie sporo racji ale trudno takzawsze wszytsko pogodzic, ale zona mojego wujka jest fryzjerka i kazała przyjśc do siebie w sobote na polepszenie humoru coś mi zrob z włoskami ;) w sumie chyba mi sie nalezy :)
 
Przeczucie mnei zawiodło:-pdziś dopuszczam mężusia więc moze sie coś ruszy:sorry::-D
Sabincia chyba każda z nas po porodzie ma taka chandre idz do fryzjera i popraw sobie humor w końcu ci sie należy;-) i przytulam cie mocno jutro bedize lepiej:tak:
 
Kasik - może długo w tym szpitalu nie będziesz musiała leżeć, a może porobią badania i wypuszczą?! Z dwojga złego lepiej już się pomęczyć w szpitalu a żeby tylko bobas był zdrowy :happy:

Sabincia - współczuję Ci strasznie :-( Ale powiem Ci że i tak jesteś dzielna i dajesz sobie radę, ale wiedz z każdym dniem może być tylko lepiej :tak:
A co do fryzjera - idź i się nawet nie zastanawiaj! Przecież musisz ślicznie wyglądać dla swoich dwóch mężczyzn :laugh2::-D

A ja właśnie pochłonęłam pól litra maślanki truskawkowej :zawstydzona/y::happy:
 
:szok:Sabincia ty to i tak sprytna i dzielna babeczka jesteś sama sobie radzisz,bo nawet nie ma kto pomóc bo nie da się w takich sprawach wyręczac,więc jesteś niezastąpiona i w tym wszystkim jeszcze potrafisz znaleźc czas żeby z nami popisac:tak:.Wiem,ze pewnie do tego dochodzi tęsknota i za maleństwem i za tatusiem.:sorry:Ale jak dwa te najgorsze pierwsze tygodnie już sobie radzisz to jestem pewna,że dasz radę jeszcze ze dwa.A może wypożycz sobie laktator elektryczny,będzie ci wtedy lżej.
Ja też się przejmuję bo jak już kiedyś pisałam mój lekarz jest mało informacyjny,i zaczynam się martwic czy może mała się za wolno rozwija czy co:baffled:,bo od usg w 31tc to już nawet nie wiem ile waży czy mierzy.A on wczoraj jak weszłam to mówi: -co się dzieje?,na to ja:-że właśnie i podaję mu książeczkę mówiąc,że zaczął się 40 tydzień,a on:-ale co Pani nic nie mówi,że tu z usg wyszedł termin 01.03?
Ręce mi opadły!PRZECIEż PISAł SAM(usg 01.03) I JAK BYK JEST NAPISANE POD PRZEWIDYWANYM TERMINEM(12.02) NA KARCIE.Więc co nie widział,jak ostatnio mówił,że do 12go to na pewno urodzę!A teraz,że można jeszcze pochodzic ale nie więcej jak tydzień:angry:
No i nie mogę się doczytac co mi tam nabazgrał o szyjce pisze,że skrócona a reszty za cholerę nie mogę rozszyfrowac:crazy:.A dziwi mnie co tak nagle kazał przyjśc do niego do szpitala i pytac o niego?Jak ostatnim razem pytałam,się o szpital to nie mówił,że mam iśc do tego i od razu dac mu znac tylko,żebym zadzwoniła jak urodzę:wściekła/y:
Więc finalnie zadzwoniłam do tej oddziałowej w tym szpitalu co miałam już nagrane i mam jutro rano tam się udac,porobią mi badania,zobaczą o co kaman i jak trzeba będzie to zostanę a jak nie to wrócę i zobaczymy co mi powiedzą:eek:,może mnie uspokoją
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry