No ogarnęłam.
Z kartonów zostały mi do wypakowania jeszcze książki, ale jutro dopiero zamawiam półki na nie (z tamtego mieszkania mi nie pasują do tego wystroju, no i zmniejszył mi się metraż, więc półki będą mocowane na ścianie a nie będzie to osobna biblioteczka).
Bajzel mam straszny z rozpoczęciem budowy, co jak gdzie i kiedy, no i muszę się sama tym zająć, bo małżona nie ma... :-

sorry2:
Net u siebie będę miała dopiero w następny poniedziałek

, bo nie miałam czasu załatwić tego.
Czytam i czytam o tych zbliżających się porodach a ja nadal mam wrażenie, że mnie to jakoś jeszcze nie dotyczy


. Oj chyba się zdziwię


03.03 mam wizytę u gina - ciekawa jestem co tam. A dziś umówiłam się z położną w szpitalu Bielańskim na 19.00. Zdam jeszcze dziś relację.
Marteczka - jeszcze raz olbrzymie gratulacje! Cieszę się, że w końcu jesteście w domku


Stęskniłam się za Wami wszystkimi !!!

Z tego co jeszcze pamiętam:
tatoo - lubujemy się oboje z małżonem

Miałam właśnie robić w lato kolejny, jak dowiedziałam się, że Tymon sobie we mnie siedzi no i muszę się wstrzymać
zastrzyki anty - parę lat temu mnie to zainteresowało ze względu na wygodę ale mój gin powiedział, że to się powinno stosować ostatecznie w weterynarii i jest to dobra metoda ale dla afrykańskich krajów III świata, a poza tym rozpieprzają kompletnie gospodarkę hormonalną (no chyba, że chcę mieć włosy na plecach i męski głos to ok) no a potem przeczytałam ulotkę i faktycznie....
Przez 6 lat brałam niskoinwazyjny Harmonet i zawsze badania miałam ok. Po porodzie spodziewam się, że gin też będzie chciał mi dać prochy, ale stwierdziłam, że jak teraz w ciąży jedziemy na gumce, to te parę miesięcy karmienia też dam radę z gumką.