weronikaa
19-03-2008 18-07-2009
weronikaa myślisz, że brak suwaczka podziała na Nelcię, hehe :-):-)
?!
Rzecz w tym że na nią to nic nie działa, nawet naturalna oksytocynka od tatusia
:-)A już mnie to dobija te sms-y i tel. Dziś rano jak tylko włączyłam tel znowu sms os koleżanki "jak tam, czy już"? Kurna... mam ochotę komuś w twarz dać


Zastanawiam się, bo w sumie miałam iść do mojej ginki w zeszły wtorek, ale zlałam ją (tak jak ona mnie zlała jak byłam w szpitalu - miała przyjść a nie przyszła), bo nic się nie działo i miałam nadzieję że urodzę do piątku a tu kicha
.No i teraz mam dylemat czy się do niej nie wybrać i zagadać jak to jest z tym wywołaniem
Bo nie chcę iść na same święta, kurcze byłabym skłonna nawet dać komuś w łapę żeby mi tylko wywołali poród i w piątek - sobotę do domu wrócić. Ale z drugiej strony pewnie będzie chciała żebym na Rzeszów jechała a ja tam nie chcę rodzić 
Jak to jest? W sumie to mam dopiero trzeci dzień po terminie ale i tak mam się do piątku zgłosić

Mąż mnie co chwila opierdziela że trzeba było spacerować a nie przed kompem siedzieć całą ciążę to bym może szybciej urodziła
.... buuuuuuuuuuIbolya - trzymamy kciuki !! :-)
:-)
ja jestem dwa dni rpzed terminem ale co wizyta słyszałam ze będzie wczesniej.I tel tez już zaczynają mnie draznić.....