*Doris*
Zadomowiona(y)
Hejka,
Powiem Wam tylko jeszcze jedną rzecz, Od godz około 10.30 do około 11.30 przeżyłem koszmar. " Tak mnie Dorotka wymęczyła". Raczej tego nigdy nie zapomnę, Nigdy nie bałem się tak o nic i o nikogo, Zaniknęło tętno mojej córeczki której nawet nie widziałem, po wyjęciu jej z mamy nie miała akcji oddechowej. Nie da się tego opisać, wytłumaczyć, Tyle nam strachu napędziła a teraz, nie mogę oderwać wzroku od Emilki,
Jeszcze jedno,
Nie ma to jak facet sam w domu, Mogę "wreszcie" robić co chcę;
Uprałem pieluszki Emilki, ręcznie
Koszulę Dorotki, ręcznie,
Pozmywałem, zjadłem, wezmę kąpiel, i wstanę o 6.00 żeby jechać do szpitala,
ale luzik," wreszcie" :-)
Powiem Wam tylko jeszcze jedną rzecz, Od godz około 10.30 do około 11.30 przeżyłem koszmar. " Tak mnie Dorotka wymęczyła". Raczej tego nigdy nie zapomnę, Nigdy nie bałem się tak o nic i o nikogo, Zaniknęło tętno mojej córeczki której nawet nie widziałem, po wyjęciu jej z mamy nie miała akcji oddechowej. Nie da się tego opisać, wytłumaczyć, Tyle nam strachu napędziła a teraz, nie mogę oderwać wzroku od Emilki,
Jeszcze jedno,
Nie ma to jak facet sam w domu, Mogę "wreszcie" robić co chcę;
Uprałem pieluszki Emilki, ręcznie
Koszulę Dorotki, ręcznie,
Pozmywałem, zjadłem, wezmę kąpiel, i wstanę o 6.00 żeby jechać do szpitala,
ale luzik," wreszcie" :-)
napewno nie jeden facet niewiedział jak by się zachowac.albo poprostu by stchurzył...
Czy przyjmiecie jeszcze jedną "podczytującą"? 



bo sie dusil lekarze powiedzieli ze nic mu nie jest ale mamy sie zglosic do pediatry jutro ma przyjsc polozna i jej o tym powiemy zobaczymy co ona na to.:-(