Bosonozka, szwagier sam żul jest

a Stella to jest sliczne imie dla Waszej Gwiazdy, wiec niech sie odpieprza i popatrza na swoje- bo takie wlasnie osoby sa zwykle rodzicami tych milionow dzieci- z popularnymi imionami
Harsharani, dokładnie tak odpowiedziałam szwagrowi. Że sam jest żul. A sam imię ma jak nazwa wielu żulerskich pijalni piwa w Polsce
Na szczęście ciąża wpłynęła u mnie cudownie na jedno: mam w sobie olbrzymie pokłady luzu i tumiwisizmu. Normalnie w d..e mam wszystkie takie teksty. Czy to na temat imion, czy to na temat mojej figury czy wyglądu. Cudowny luzik. Śmieję się tylko i robię swoje.
Dzisiaj do ojca się śmiałam, że niech sobie taczki schowa do... Co będzie córce żałował?! Ma mi wózek widłowy sprezentować!!!
Bo jak tak sobie myślę, że przecież chyba Ci ludzie nie chcą nam przykrości sprawić, co? W przypadku mojego ojca, to taka "końska" miłość, on chyba tym maskuje swoje zakłopotanie, to, że nie wie, jak reagować na fakt, że jego malutka córeczka JEST W CIĄŻY!!!
A reszta rodziny? Ciotce wybaczam wszystko, bo kocham ją nad życie i taka jej uroda, że wali, co jej ślina na język przyniesie. Poza tym za jej czasów, to super było, jak kobieta w ciąży gruba była, bo znaczyło, że zdrowa, dobrze odżywiona! To chyba komplement mi chciała kobiecina walnąć ;-)
A szwagier? On to zupełnie inna kategoria człowieka i z jego głupimi tekstami to by można książkę wydać pt. "Żywot człowieka rozumnego inaczej". Przynajmniej jest z kogo pożartować :-)
Harsharani, a szwagierki Twojej reakcja jakoś mnie nie zdziwiła. Z Twoich opowieści wysnuwa się jej obraz, jako osoby strasznie zgorzkniałej i zakompleksionej. Aż w sumie jej szkoda, że tak się gotuje w tym swoim kwaśnym sosie. Niefajne takie życie: tak negatywnie być nastawionym do świata, tak zazdrościć wszystkim wszystkiego. Biedna, głupia dziewczyna.
Masala, w aptece poproś po prostu o magnez z potasem. To jest właśnie Aspargin. Mają na 100%, tylko pewnie nazywa się inaczej.
Co do imion żydowskich i tekstów o "żydowskości" - maksymalnie mnie takie rzeczy wk...ją!!! Zwykle gaszę w takich sytuacjach tekstem, na który ludzie otwierają szeroko buzię i nie wiedzą, co dalej mówić. Np. na komentarz: "Chyba nie będziesz głosować na X, to przecież Żyd!!!" odpowiadam: "Żyd? Cudownie! Zagłosuję na rodaka! Bo przecież wiesz, że mam korzenie żydowskie?". Kopara zwykle opada. A korzenie absolutnie żydowskie faktycznie mam. Ale nie tłumaczę, że jednak Żydówką nie jestem, bo rodzina żydowska była od strony ojca, a narodowość żydowską dziedziczy się wyłącznie po matce (bo tylko matka jest pewna ;-), ojca na 100% zna tylko matka dziecka, a i to nie zawsze). Ale takie tłumaczenia zwykle psują efekt opadniętej kopary :-)