trzebiska
Fanka BB :)
Tak to jest z tą pracą, że bardziej niż kończyć szkoły opłaca się naumieć wchodzić w zadek. Najlepiej głupszemu od siebie. U mnie w pracy na przykład kadra kierownicza ma średnią IQ poniżej Foresta Gumpa i chyba dlatego jest kierownicza bo umie się właściwie uśmiechać i wchodzić w zadek szefowej. Jak się ich zapytasz co się dzieje na ich działce to żaden nie wie, musi się dowiedzieć a jak się dowie to i tak nie wszystkiego i nie tak jak trzeba bo nie rozumie o co pyta. Ale kasę trzepią, dodatki wszelkie i o nagrody za "dobrą pracę" się biją. I przy tych nagrodach to się okazuje, że oni wszyscy są po prostu genialni.
Gdyby nie to, że dupa ze mnie i nie umiem to bym sama własną firmę założyła i tyle. I z przyjemnością tępiłabym w niej wszystkich dupowłazów.
Gdyby nie to, że dupa ze mnie i nie umiem to bym sama własną firmę założyła i tyle. I z przyjemnością tępiłabym w niej wszystkich dupowłazów.

Dawno nie spałam tak twardo, może to też zasługa pogody?
Ktoś reflektuje?
Nie martwcie się nie zjadłam, ale gdyby nie ta informacja na pudełku, to pewnie bym pochłonęła.
I caly czas, wg wszelkich "mądrych" kalkulatorów jestem w okolicach dolnej granicy lub nawet poniżej. Więc dopóki batoniki nie zostana twoim jedynym pożywieniem, nie ma sie co meczyć. W końcu troche przyjemności też nam się należy 
W sumie to podziwiam, że mialaś do niej cierpliwość przez cały miesiąc. Ja też szkoliłam nowe osoby w październiku (za mnie i drugą ciężarówkę) ale nie byłam taka litościwa. ;-) W pierwszym dniu oznajmiałam "masz mało czasu - dziś tlumaczę, jutro wymagam". Kilka osób pożegnałam po 2-3 dniach ale w koncu trafiłam w dziesiątkę i teraz mogę spokojnie iść na L4 :-) Oby za ciebie też w końcu ktoś ogarnięty przyszedł popracować
:-).