reklama

Marcóweczki 2011

Papcia biedaczyno połóż się zanim ten ból na dobre się rozkręci.. i życzę Ci jutro pobudki bez cienia żadnego bólu :*

Harszka ja wpitalam słodkie na potęgę, a będzie chłopak, więc chyba to ściema :p

Ps. Jedziemy do tesco ;)))) Jadę też, przynajmniej z domu wylezę na sekundę, a eMkowi będzie raźniej.. Fredzik też się chyba chętnie przejedzie ;))))
 
Ostatnia edycja:
reklama
No, ja pamietam z Olafem- kupowalam kartony kinder bueno i czekolady....i potrafilam zjesc w kilka dni.. I jeszcze do tego chipsy octowe (mega mocne i kwasne)...Wiec juz w ogole porabane..

Ta ciaza to glownie jajka, marchewka i makarony..Byle nie mieso. Az szok.. (no i mam tylek jak szafa ale niewazne...)

taka to madrosc znalazlam w necie:
przy dziewczyzne zmieni cie się cera twarzy, mocno przytyjesz, przy chłopcu buzia wyłądnieje, brzuszek tylko urośnie
no i z Olafem mialam twarz jak pole minowe, przytylam ponad 30 kilo, uroslam doslownie wszedzie- tylko brzuch mialam maly... To ja sie dziwie, ze on ma fistaszka, a nie wiadomo co ;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
te przesady jedzeniowe jak dla mnie to totalna sciema... sporadycznie jem cos slodkiego i na slodkie mam ochote... moje menu to glownie konkretne jedzonko jakies kotlety z fura ziemniakow, pasty, pierogi itd... mowia, ze tez ewidentnie na chlopaka... ale chyba 4 lekarzy sie nie moglo pomylic:PP
 
Hars a bo z tymi smakami to rzeczywiście tylko przesądy;-) tyłkiem się nie przejmuj, a porównanie do szafy to chyba grubo przesadzone, chyba że do takiej wąskiej - jednodrzwiowej;-)
malinaa kup coś dobrego:tak:

a co to Milutek dzisiaj się nie meldował nikomu? Bosa też już zaginęła na dobre, od migotki nadal żadnych wieści:no:
 
ja nie mam żadnych oznak ciązy na twarzy czy cerze, jem raczej ostro-kwaśno, brzuszek mam nisko, raczej mały a ma być dziewczynka. czyli nijak mają się te oznaki smakowo-wygladowe co do płci. Zreszta ja wierze w "medycynę oparta na faktach" jako lek.wet. i naukowiec a nie we wróżby i przepowiednie. A co ma być to będzie:)
 
To i ja się dołączę, potrafię zjeść cały słoik papryki w occie i jak wcześniej pisałam całą czekoladę. No i nie przeszkadza mi mieszanie smaków, kiedyś zjadłam 4 kanapki ze smalcem i ogórkiem kiszonym a za chwilę 4 delicje i pół czekolady. Pomijając smaki to jeszcze pytanie gdzie mi się to wszystko zmieściło?
 
Buziaczek, nie pogrążaj mnie jeszcze bardziej, haha. Wciągam jak odkurzacz, a najśmieszniejsze jest to, że czasami rzeczy, które normalnie mi nie smakują to w ciąży i owszem. Jak byłam w ciąży z Ignasiem to nawet sok z ogórków kiszonych wypiłam, tzn. tą zalewę, mało tego delektowałam się i piłam łyczkami ze słoika, teraz na początku też.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry