• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

Scarletka miłego weseliska, wybaw się tam i za nas!

Ja wczoraj miałam jakiś koszmarny dzień. Taką straszną miałam migrenę, że ucięłam sobie popołudniową drzemkę co mi się nigdy nie zdarza. Brzuchol też mnie pobolewał i jakaś w ogóle byłam nie do życia.

Na weekend się wybieram na wieś do rodziców, co by uciec od krakowskiego smogu na chwilę, no i jakaś imprezka się tam też szykuje, bo się nas tam trochę zbierze.

W poniedziałek za to do gina idę. Już się nie mogę doczekać
 
reklama
Scarletka super ,że jest wszystko Ok i fasolina rośnie , napewno sie uspokoiłaś i dostalaś skzrydeł , milej zabawy na weselu.
Yenn odpoczynek zawsze dobrze robi a tym bardziej w gronie bliskich za miastem.


A ja sprzatam , gotuję braszcz biały i pieke karpatkę
 
Kasienka, u mnie w planach na dzisiejszy obiad paszteciki i barszczyk czerwony;-):tak:. Tylko muszę się zmusić do wyjęcia naczyń ze zmywarki, pranie się pierze i nasmażenia placków:tak::nerd:.
 
Scarletka, super że wszystko w porządku. Baw się dobrze na weselu!

Ja dzisiaj po raz pierwszu od dawna obudziłam się o 6.30 rano z masą energii i misją SPRZĄTANIE. Do 10.00 przy pomocy Małża był błysk, ale ja padłam na pysk. Misję to ja mogę mieć, zapał też - ale z siłami już gorzej. Resztką sił ugotowałam botwinkę i zaległam na kanapie. Kot patrzy na mnie z fochem, że się już nie bawię z nim mopem. A ja z lękiem myślę, że za jakiś czas dostanę telefon od Małża wzywający mnie na stadion Legii :crazy: M. stoi w kolejce po kartę kibica, którąż to mam obowiązek wyrobić sobie również ja. A jako że odmówiłam stania w kolejce - stoi M. i wezwie mnie dopiero, kiedy będzie zbliżał się do okienka. A za tydzień mecz Arsenal-Legia :baffled:.

Swoją drogą, już widzę nasze maleństwo w takim zestawie:
40db1e79c11abb6c00773224061e3d1a.jpg29625f2dd54b0bd7ebcc7725562ac968.jpgdb760f0c5174fd3462229c9744432789.jpg
 
scarletka super wiesci od lekarza! oby tak dalej
i udanej zabawy na weselu zycze :)

pinka narazie pomadki, niedlugo cale zestawy bedziesz kupowac :-D
my takich rzeczy kupowac nie musimy, tylko trzeba uwazac zeby sie na jakims autku nie poslizgnac :-D
 
Martita24 - u mnie jak na karuzeli. Raz lepiej, raz gorzej. Ale przynajmniej przez kilka godzin dziennie czuję się parszywie :(

Marta1981
- ja to d...a, a nie kibic jestem :-D. Unikam oglądania sportu, jak mogę. Ale M. to kocha, a ja lubię spędzać z nim czas - to już wyrobię kartę i się poświęcę. Podejrzewam, że na żywo mecz jest znacznie ciekawszy. Poza tym będzie nas tam większa grupa, z czego kilka dziewczyn, którym tak jak mi bliższe są szpilki niż korki - to jakoś dam radę. Ale od "karty kibica" wolałabym "kartę żony kibica", a na stadionie - sektor spa :tak::-).
 
reklama
marita u mnie z nudnosciami caly czas tak samo.
zdarzaja sie lepsze chwile (czyt. muli wciaz ale daje rade wstac z kanapy) i sa te gorsze.plus okropna sennosc i zmeczenie (tylko po czym ?:sorry2:)
nic tylko miec nadzieje, ze nam minie jak najszybciej. i bedziemy mogly tylko cieszyc sie ciaza ew. narzekac na cos innego :-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry