reklama

Marcóweczki 2011

witam mamusie
wpadłam się przywitać.Nasz Jamie ma już tydzień i dalej się poznajemy.Potrzebuje dużo zjeść także dokarmiam go 2Xna dobę butelka.W nocy coraz ładniej spi.Nienawidzi się przebierac.....coz prawdziwy chlopak z niego:tak:
Mamy piękną pogodę,także zabieram go do ogrodu i siedzimy sobie na krzesełku,bo na spacer w wózku nie mam jeszcze sily.Szwy nadal przypominaja mi o tym co przechodzilam tydzien temu,ale tak jak milutek mi pisała,było warto cierpieć!!!
Musze wspomnieć tez o m i Sammym,bo oboje zasługują na medal.M niestety od wtorku juz w pracy ale wieczorem gotuje mi zupy,robi pranie i szykuje Sammiego do szkoły. Sammy z kolei tez mi dużo pomaga,przynosi pampersy,podaje mi wodę do picia,jest cicho kiedy Jamie śpi.
Jestem szczęśliwa mając taka armie u boku.
Mam nadzieje ze Wasze dzieciaczki tez się zdrowo chowają.Niestety nie dam rady was nadrobić,ale jak tylko nabiorę sil to z pewnością będę was odwiedzać.
 
reklama
Dzien doberek:-)
Nasza nocka całkiem spokojna,po kapieli spała,obudziła sie po 21 i sama zasneła,potem pobudka o 1 i tez sama zasneła,za to o 5 zjadła i juz spac nie chciała,znowu musiałam ja wziasc do siebie i tuli,zasneła przed 7 na az 30min,ech i znowu jadła ale tym razem ładnie zasneła tylko ze co jakis czas krzyczy przez sen ale zaraz spi dalej,o teraz chyba juz obudziła sie na dobre bo wrzeszczy;-) a jeszcze z rana musiałam ja cała przebrac bo sie przesikała,nawet rozek był mokry:zawstydzona/y: Ciekawe co przyniesie dzisiejszy dzien;-)
Ewi no to super wiesci:tak: oby tak juz zostało;-)
Papcia wracaj ze zdrowa Lenka:-)
Futrzak ja tez walcze z glutami;-) ostatnio wkropiłam Gosce sol fizjologiczna i potem wyssałam jej gluta długosc conajmniej 5cm:szok:
Wierka witaj i wracaj szybciutko do siebie
 
Ostatnia edycja:
od papci:

WYCHODZIMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


ola
- my też mamy ogromne gluty ... najgorsze to że one mu ewidentnie przeszkadzają w oddychaniu ...ale póki ssie pierś, nie ma gorączki + widzę minimalna poprawę to się nie poddajemy i walczymy:-)
 
Hej, ja z małym przy cycu, zaraz zmykam ze starszymi do pediatry na kontrolę.
Madzik, problemów z laktacją nie mam :no: tylko dokarmiam, żeby żółtaczkę przegonić albo żeby "dopchał" się przed spaniem:tak:. A po zupie rzeczywiście więcej mleka jest:tak:.
 
Własnie miałam ''nalot'' połoznej,tak intensywnie o niej myslałam ze az przyszła bez zapowiedzi;) U nas wszystko dobrze,mała wazy juz ''az'' 3440g ,normalnie kolos;)połozna powiedziała ze mała jest sliczna laska i pieknie rosnie;)
Futrzaku pytałam o te gile,poki nie ma kataru ktory kapie sam z nosa to nie jest zle;)
 
hej!

ewi u mnie też już po kryzysie:-) trwał równo dobę, wczoraj dużo odpoczywyłam, wypiłam 3 herbatki, dobrze pojadłam i dziś piersi nabrzmiałe od karmienia do karmienia:tak:
wcześniej jadłam tylko 3 razy dziennie i dostałam za to ochrzan od położnej:sorry2:

malina pamiętam o Was, będzie dobrze:tak:

tulip witaj i zmagaj się tu z nami ze swoimi problemami:-)

papcia czekamy na Was:-)

bosa Ty jesteś super, mega dobra żona:shocked2::tak:
pisałaś kiedyś, że sukienki kupiłaś....zainspirujesz mnie? co na taką figurkę pociążową?

Mi spadło już 10 kg, jeszcze 7;-)
 
Madzik to dobrze że już po kryzysie. Ja się meczyłam 3 dni i dzisiaj super. Mleczarnia pracuje;) możliwe że też mi się zatrzymało przez moje jedzenie bo jadłam bardzo nieregularnie... U mnie spadło 13 kilo i waga się zatrzymała:( mam nadzieję że ruszy znowu razem z laktacją hehe

Ola ja też taki nalot miałam, pokój nie przewietrzony po nocy, ja w koszuli nocnej jadłam sobie spokojnie śniadanko hehe a tu bach położna;) powiedziała że juz więcej nie przyjdzie;)

Wierka jeszcze tydzień, może dwa i dojdziesz do siebie! Pamiętasz jak ja narzekałam a już teraz ze mna wprawie wszystko ok;) tylko dalej mam szwy:( ciekawe ile jeszcze będą się rozpuszczać!?
 
Ewi a jestes pewna ze te na zewnatrz to sa szwy rozpuszczalne? bo u nas to daja do srodka rozpuszczalne a na zewnatrz zwykłe ktore trzeba było sciagnac po 6 dobach.Do nas połozna wpadnie jeszcze raz,chyba za tydzien,ona jest bardzo sympatyczna wiecej bawi sie z moim psem niz interesuje sie mała;)

Ja juz dzis zaliczyłam dwa przebrania małej,po nocy raz bo pampers przesiakł i po karmieniu bo lezac na lezaczku chlusneła na poł metra,po lezaczku,po sobie i po dywanie,dobrze ze pies był za daleko zeby go dosiegło;)
 
hej mamusie
u nas tragiczna noc, mały krzyczał od 3 do 8 rano :hmm: oboje z M chodzimy jak zombie... M niestety musiał pozałatwiać urzędowe sprawy i zostawił mnie z małym, który od wczoraj nie wydusił kupy i co jakiś czas ją męczy...
Leżałam z nim do 12 i oboje sobie przysypialiśmy między karmieniami.
Rozcieńczam mu mleko, na razie efekt taki, że drze się o jedzenie jeszcze bardziej i zjada go więcej :sorry2: oby mu nie wyszło na gorsze.
Teraz jest spokojny, ale walczy ze snem. :baffled:
Spacerku nie będzie, bo pogoda do dupy, kropi i strasznie wieje...

Ewi,madzik, super, że kryzys minął :happy2:
wierka, aż miło poczytać jak ci twoje chłopaki pomagają :tak: rodzinna sielanka :-D

A co do szwów, to mi powiedzieli, że mam rozpuszczalne, ale końcówki się obcina...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry