reklama

Marcóweczki 2011

Dziewczynki my tylko się meldujemy że u nas wszystko okej, tylko całe dni spędzamy poza domkiem na słoneczku i nie mamy kiedy napisać. Buziaki!! :-)
 
reklama
hej jestem padnieta, do tego Zosia nie chce zasnąć...
Pinka, Scarletka kochane ja mieszkam w małej mieścinie, dojazd do ryneczku gdzie znajduje się kilka sklepów to najwyżej 3 minutki, a że nie było ludzi, to obskoczyłam mięsny, warzywniak, spożywczy i bankomat:-) fakt nie zastanawiałam się zbytnio tylko wrzucałam do koszyka;-) no i wiadomo że nie były to zakupy na cały tydzien, tylko najwyżej na dwa:tak:
jutro Was nadrobie, bo dzisiaj już nie dam rady, dobrej nocki wszystkim marcóweczkom życzę!
 
koncia łączę się z tobą! wiem, co to znaczy ciągle wyjące dziecko:crazy: i wiem jak ci wtedy ciężko. Mam nadzieję, że Maksowi minie to jak mija Bartusiowi i da ci troszkę odsapnąć. Mój na szczęście w nocy ładnie śpi, bo jakby wstawał tak co 2 godz, to bym już chyba oknem wyskoczyła:baffled: A co do mgr. to ja też chciałabym się jak najszybciej bronić, ale szans nie ma. Nie jestem w stanie zabrać się za jakiekolwiek pisanie, bo mały jest za bardzo absorbujący. Jak mi przyśnie na 20-30 min, to nie wiem za co się brać: jedzenie, mycie garów, gotowanie, zapakowanie pralki, umycie włosów. Tak liczę, że będzie coraz lepiej i coś sklecę w wakacje. Spanikowana nie jestem, bo mnie nic nie goni, mówi się trudno. Obronię się kiedy się obronię. Dziecko jest teraz najważniejsze. Do pracy i tak się nie wybieram w najbliższym czasie..
A tobie powodzenia życzę! 3mam kciuki za twoją magisterkę!

patik no chyba, że jest to mała miejscowość bez wiecznych korków i kolejek do kas. W to mi już łatwiej uwierzyć. Ja jak wchodzę do hipermarketu tak spędzam tam ze 2 godziny, ale my chodzimy w czwórkę. Więc z emkiem i dzieciarnią na głowie, wszystko idzie wolniej..
 
Ostatnia edycja:
Pobudki co 2h w nocy mmmmmmmmmm a co powiecie na co godzina?? U nas dzisiaj było przed 1, potem okolo 2, 3, 4, 5 i o 6 już wielkie oczyska i bąki ;p ale to moja wina, bo zasypiam przy karmieniu i Jasiek też pewnie kima po 3 minutach no i nie starcza mu dłużej jak na godzinkę.. Ale mam już butlę 130ml odciągniętą i eM go nakarmi przy pierwszej pobudce, sprawdzimy czy pośpi dłużej, no po takiej porcji powinien, o ile da radę tyle wypić ;p
Powoli idę się kłaść, zmierzę jeszcze temp i cukier Jaśkowi w śpiku..

Katjusza udanego leniuchowania na słonku, ale wpadaj czasem, bo brakuje nam Twojego humoru ;)

Śpijcie dobrze paaaaaaaaaaaa
 
Ja też a szybko wpadam sie zameldować bo mała ogłupiała obudziła sie o2 w nocy i zasneła dopiero godzine temu czaicie to? ale jestem wredna bo znowu zostawiłam ją z tata w domu ale przynajmniej zakupiłam sobie bluzke na chrzciny i małej kiece i wiele innych rzeczy jak mi dobrze zrobił taki wypad rowerem do miasta mmmm i w dodatku w końcu doczekałąm sie kasy ze skarbówki mmmmm bedzie nowa gazówka iiiiii mama załatwi ma auto za niedużą kase żeby jeszcze mała chciała konkretnie w nocy pospać to wogóle było by mmmmmm
To miłej nocki Lasencji oby lepszej niż moja wczoraj
 
Witam się pierwsza. Moja mała przespała od 22 do 3 i od 3:30 do 6:30. Godzinę trwało karmienie, zmiana pieluchy i zabawa i znowu śpi! Więc ja już po śniadaniu mogę poczytać sobie bb:)

Jak wiecie moja mama jest pielegniarką i wczoraj na oiom rodzice przywieźli noworodka którego matka zadusiła piersią!!! Nie udało się go uratować. Rodzice zgodzili się oddać narządy. Ale smutne:( i z tego co pielegniarki na oiomie mówiły to to już trzeci przypadek od początku roku. Raz ojciec zadusił własnym ciałem a raz kołdrą. Ja po tym taka zestresowana byłam że nawet na sekundę oka nie zmrużyłam przy karmieniu w nocy a po karmieniu mała do łóżeczka!

Papcia fajnie że jest kaska! U mnie jak zwykle problemy z szefową. Jeszcze papierów do zusu nie złożyła!!! A mała w piątek dwa miesiące kończy!

Patik u mnie zdarzyło się dwa razy że mąż siedział z małą w aucie a ja na szybkie zakupy do marketu i w obu przypadkach bo było ponad 30min a latałam jak głupia! Więc Ty sprytna dziewczynka jesteś:)

Koncia życzę wytrwałości. Dasz radę:) Dzielna dziewczyna z Ciebie. Ja jeszcze sie nie obroniłam z pedagogiki a wczoraj wymyśliłam żeby pójść na pielegniarstwo. Mama mnie namawia bo by mi załatwiła pracę i przynajmniej byłoby cos pewnego i kasa w miarę.
 
Ewi to straszne co piszesz, ja też się nasłuchałam o takich przypadkach i bałam się karmić małego w łóżku, ale robię tak od początku, jeszcze w szpitalu. Kilka razy eMek podglądał jak się w nocy karmimy i mówił, że leżę w śpiku jak kłoda i jeszcze lekko się odchylam do tyłu ;) No i jak się budzę to mnie wszystko boli ;p No ale już to niestety nie skutkuje, bo Jasiek się nie najada, więc trzeba będzie chyba na siedząco się zmobilizować..

Papcia superowe zakupy, fajnie że znalazłaś sposób na małe wyluzowanie i odstresowanie ;)

Wczoraj jak się kładłam po 23ej to niestety przebudziłam Jaśka niechcący i musiałam podkarmić, wtedy pobudka po 2ej, eMek nakarmił odciągnietym mleczkiem, a Janek wyżłopał 130ml :O Potem pobudka po 5ej to już cycek, ale w sumie ja kimałam a on już nie i teraz dopiero padł.. Najważniejsze, że nie było temp., cukier super, oby tylko dzisiaj nie był już marudny..

Przyjemnego i słonecznego dnia wszystkim :*
 
Wpadam szybko się zameldować. U nas wczoraj meksyk i panama :-( Niunia cały dzień gorączkowała po szczepieniu, więc miałam zmartwienie - tyle, że chociaż w miarę pogodna była. Do kompletu zalał nas sąsiad z góry, z sufitu nadal kapie mi woda, a co najgorsze - woda poszła również po ścianie za zabudową kuchenną - mam taką ścianę zabudowaną po sufit. Trzeba będzie wzywać firmę, która to montowała, żeby wyjęli i żeby móc sprawdzić, co tam się z tyłu dzieje. Boję się strasznie, że mi deski spuchną i zaczną się podnosić :-( A w ramach uzupełnienia sądnego dnia, prezes postanowił wysłać mnie do Chin na 2 tygodnie. Najlepiej za tydzień. No masakra! Na szczęście sprawa się skomplikowała i ma się wyjaśnić mój ewentualny wyjazd w przyszły piątek. Zawsze to troszkę dłużej. Rozmawialiśmy z M. i jak będzie trzeba - to on rozumie i każe lecieć. Trzeba by tylko niańkę ściągać do pracy z zamieszkaniem - 24/7. Już mi smutno, jak pomyślę :-(

A niunia jak nigdy, po mleku o 8.00 nie chciała się nawet bawić i zaraz mi zasnęła biedulka.

patik, sprytna jesteś kobietka! Ja bym zakupy w 30 minut co najwyżej zrobiła w markeciku u mnie w budynku :-D

malina, trzymam za Jaśka kciuki, żeby dobrze się czuł dzisiaj!

ewi, straszna historia!!! Ja z takich powodów od początku bałam się spania z dzieckiem. Dziecko ma swoje łóżeczko, my mamy swoje. Jak jesteśmy z M. zmęczeni, to półprzytomni, więc różnie mogłoby być.
 
Bosa to się u Was dzieje.. oby tylko nie trzeba było remontu robić po tym zalaniu masakra.. A Stellka wymęczona penwie i dzisiaj musi nadrobić spanie, tego Wam życzę :*

Zrobiłam sobie kanapki z jajeczniczką i już słyszę mojego Skarba, też zgłodniał ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry