Witajcie Marcóweczki!
My weekend możemy zaliczyć do bardzo udanych, eMek nie miał żadnego dyżuru, ani w szpitalu ani pod telefonem. Nareszcie! nareszcie razem całe dwa dni:-)
Jaśko wczoraj miał też dzień śpioszka, umówiliśmy się ze znajomymi w parku na mały piknik. Mały jak zasnął po jedzeniu ok 14.30 to spał i spał. Wróciliśmy do domu po 18 - wciąż spał, po 19 zaczęłam go wybudzać, bo pewno głodny. Owszem, otworzył oczy, przeciągnął się, wyssał dwie piersi do dna, poprawił butlą, przytulił się i usnął

Spał do 4.30 rano! Obtrzaskał mleko z piersi i pospał do 6.40.
Za to dziś nie śpi tylko przestawił się na jedzenie, domaga się, a to butli a to cyca!
Taki maluch, a już wie czego chce, co więcej, wie też czego nie chce
Lecę poczytać co tam u Was i co Marcjątek słychać
