reklama

Marcóweczki 2011

reklama
hej,
troszkę poczytałam, ale muszę się polożyć i dokonczę później. Bylam z Wiktorem na zakupach i bardzo się zmęczyłam.
Dzisiejsze zakupy to głównie różnego rodzaju orzechy, mieszanka studencka, pistacje, sliwki suszone i żywe, truskawki, brzoskwinie... no i zdycham z obżarstwa, blech. A tu teściowa dzwoni, że zaprasza na obiad - zupa + ryż zapiekany. Chyba pęknę. Spadam poleżeć, miejsce w brzuchu musi się zrobić.
miłego dnia
 
Hmmm cisza się jakaś taka zrobiła ;) a ja dalej nie moge się opanować ... jestem w szokuuuu ze wszystko bym zjadła, dzisiaj na prawde pobijam samą siebie :o oprocz sniadania o jakim pisałam to juz 3 talerze zupy pimodorowej poszły... a teraz coś chce słodkiego gdzie wogole nie lubiałam słodkiego ... masakra jakas... a nic w domku nie ma :( ajćććć
 
ona1986 nie boj nic,ja własnie wciagnełam drugi talerz pomidorowej,przedtem mandarynke,kawałek sernika,na sniadanie 4 kanapki i do tego litry picia,sokow i herbatek owocowych i juz sie rozgladam co by tu jeszcze wszamac ;)
 
Buuu ja znów podkrwawiałam, byłam już u gina - fistaszek od soboty urusł 4 mm a ja mam leżeć i mam zwiekszona dawke luteiny. Normalnie zachowuję sie jak wariatka, niby wiem, że mogę podkrwawiać, ale każda większa plama krwi wpedza mnie w jakąś schizę. Masakra
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry