reklama

Marcóweczki 2011

harsharani, dokladnie takie same mam przemyślenia, że teraz ciąża nie jest taka abstrakcyjna tylko wiem co jest potem :) że po kilku miesiącach to już będzie całkiem kumaty człowiek, a za parę lat to nawet sobie pogadamy :) za pierwszym razem ciężko było sobie to uzmysłowić i w ogóle ciąża się tak wlokła i wlokła, a teraz chyba szybciej leci.
Olaf właśnie rozmawia z dzidziusiem, dzidziuś mówi, że nie jest głową na dół;) a potem standardowy zestaw pytań: Mama, a dzidziuś jest w takim swoim bąbelku? (Teraz karmi dzidziusia chipsami;))

a wczoraj wieczorem jak mi się cofnęła kolacja i prawie się poryczałam tak mi się chciało rzygać, i już wisiałam nad kiblem ;) ale przeszło.....a już myślałam, że mdłości se poszły ugh.

obcasy KOCHAM i teraz trochę po biurze noszę, ale po ulicy to na razie przerwa, nie będę się katować...ale 158cm wzrostu to trochę mało, a jak do tego dochodzi gigantyczny brzuch to człowiek wygląda jak yyyy duży pączek na krótkich nóżkach?
 
reklama
Dziewczyny, ja mam złe wiadomości.
Wczoraj wieczorem wróciłam ze szpitala - już sama.

Niestety. W piątek zaczęłam znowu plamić, ale krwią. Pojechalismy do szpitala - okazało się, dzieciątko nie żyje od 8 tygodnia.

Wybaczcie, ale nie będę tu zaglądała - jesteście wszystkie super i Wam życzę wytrwania do końca.

Jeśli macie ochotę zapraszam na mój blog http://www.mimowanie.blog.interia.pl

Trzymajcie się
 
Mim...nie wiem co powiedzieć, po prostu strasznie mi przykro i trzymaj się dzielnie kochana!! Jesteśmy obok!

Dołączając się do Scarletki..życzę mamciom udanego weekendu i zmykam, będę jutro wieczorkiem ! Pozdrawiam ;D
 
Zaglądam z rana, bo potem może być różnie, mamy sporo pracy w domku. Póki co leżę w łóżku i bawię się z kotem w polowanie na stopy i zaśmiewam się przy tym jak głupia. Koty wyzwalają we mnie dziecko.

Mim, tak strasznie, strasznie mi przykro! Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się dzielnie!
 
Witam.
Mim, kochana, brak mi słów:-( - tyle się staraliście:-(:-(.
U mnie nocka nieprzespana a to z winy M :wściekła/y::angry::crazy: i o 5-ej rano zaliczyłam pierwszego ciążowego bluesa - nerwy tak musiałam odreagować:-(.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry