my juz aliczylismy spacere...do [przychodni:-( maciek w nocy mi sie dławil smarkami a rano zaczal tak szczekajaco kaszlec..wiec juz oczywiscie mialam wizje oskrzeli...na szczescie to "tylko" infekcja w postaci zwyklego kataru...woda morska, frida, nasivin i tyle..no ale jestem spokojniejsza...Teraz bąk sie bawi a juz powinien spac...rozbudzil sie w przychodni a najbardziej ineresowal go stetoskop lekarza:-)prawie mu wyrwal z uszu tak szczapil heheh
Spring napewno bedzie dobrze ztym mleczkiem...pewnie pojawia sie jakies zmiany kupkowe..ale szybko sie przyzwyczai
Co do diety to ja do obecnej wagi doszlam miesiac po porodzie( w miedzy czasie zaliczylam tydz w szpitalu, mialam usowane kamienie z nerki) i teraz klops..a naprawde sie oszczedzam...
EEE tam
Spring napewno bedzie dobrze ztym mleczkiem...pewnie pojawia sie jakies zmiany kupkowe..ale szybko sie przyzwyczai
Co do diety to ja do obecnej wagi doszlam miesiac po porodzie( w miedzy czasie zaliczylam tydz w szpitalu, mialam usowane kamienie z nerki) i teraz klops..a naprawde sie oszczedzam...
EEE tam

Ostatnia edycja:

Maja teraz tygodniowa przerwę i dzięki Bogu
odpoczniemy trochę od porannego wstawania.Co do kuchenki to dzwoniłam wczoraj do właściciela (a propos dlaczego zawsze ja muszę wykonywać takie telefony?
) ale nie odbierał wiec zostawiłam wiadomość na sekretarce-ona wszystko przyjmie;-) Wieczorem oddzwonił i mówił by podać mu wymiary,bo właśnie zamawia mi nowa:-) Teraz czekam na tel o której mi przywiozą.


Okazało się,że odgryzła mały kawałeczek marchewki. Teraz trochę się martwię czy nie będzie miała jakiś sensacji żołądkowych. Co myślicie?