reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

a czemu musiałas sciagać??
Ja też miałam pod górkę z karmieniem, ale tak chciałam bardzo karmić, że nie dałam za wygraną.

dronka ja w zasadzie już wszystko jem, łącznie z kapustą. Olek sam je kapustę białą, więc ja też mogę jeść:-) smażone już jem od dawna, ale faktem jest, że przez dietę od początku przyzwyczaiłam się do pieczonego i gotowanego mięsa i nie mam już takiego szału na smażone, jakoś mi tak już nie smakuje jak kiedyś.
 
Ostatnia edycja:
reklama
no szkoda mebli , mała nie załatwiła a głupia herbata, poszukaj w necie może jest nawet jakiś środek na to.

a wemnie karmienie wywołuje emocje, a poród już w ogóle, a wszystko za sprawą tego że tak nie dawno to było i to wszystko jest na świeżo, jak sobie pomyśle poród znowu na żywca bez znieczulenia oh będzie ciekawie.


no właśnie mirosia ty bardzo chciałaś, miałaś samozaparcie, a mi tego brakowało, szybko odpuściłam, zobaczyłam jak wygodne jest podanie butelki, zrobienie mieszanki, i tak poszło.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
a ja karmilam 8 miesiecy miesiac temu zakonczylam bo maly juz cyca uwazal za zabawe,ciezko mi bylo przestac ale dalam rade.A co do jedzenia to jadlam po 2 tygodniach doslownie wszystko.OStatnio w miedzy kuchnia a salonem wypowiadal sie dietetyk i powiedziala,ze to bzdura jest ze karmiaca musi miec jakas diete!! i od razu mozna kotlety jesc i nic dziecku nie bedzie,.Ja juz po 2 tygodniach wcinalam wszystko,nawet nie patrzalam co jem.

yra karmienie wedlug mnie jest mega proste trzeba tylko chciec i nie kombinowac samo wszystko sie ureguluje.Matka natura ,kiedys wszystkie kobiety karmily bo wiedzialy ,ze innego wyjscia nie maja.Drugie dziecko tez bede na pewno karmic.Mam nadzieje,ze sie przelamiez i Ci sie uda:0 bo to na prawde cudowna sprawa jak sobie o tym przypomne to az mi sie lza w oku kreci jeszcze czasem korci mnie by sprobowac jeszcze rozkrecic laktacje ale wiem co bylo maly mi cyca tylko szarpal itp.
 
a ja znowu zawsze uważałam, ze z butelką jest właśnie niewygodnie. Oczywiście z piersią zazwyczaj na początku są większe lub mniejsze problemy, ale później wydaję mi sie ze jest wygodniej. No bo nie muszę brać butelek, latać po mleko do sklepu, a przy tym wydawać na nie kupe kasy, na początku sterylizować butelki, wstawać w nocy i robić mleko. A teraz nawet jak gdzieś jedziemy i Olek zgłodnieje po drodze, bo się np. przedłużyły zakupy czy jest jakiś korek. To stajemy gdzieś po drodze, daję pierś i już;-)
Oczywiście wszystko ma swoje za i przeciw, ale mi się właśnie zawsze wydawało (i wydaje), że to właśnie butelkowe karmienie jest bardziej problemowe później, no i wymaga więcej zachodu. No i jeszcze często są na poczatku poszukiwania odpowiedniego mm, żeby był dobrze tolerowany przez dziecko, nie bolał go brzuszek, no i żeby smakowało.
Moja siostra ma półroczną córkę i też karmi piersią i planuje karmić napewno do roku. Prawie przeszła na mm na początku, takie miała problemy, no ale byłam ja (nie chwaląc się;-)) i ją zajebiście wspierałam i pomagałam (mieszkamy razem) czy to przystawić, czy to radziłam jej co i jak. Myślę, że gdyby nie miał ktoś doświadczony jej pomóc, to pewnie nie karmiłaby piersią.
Ale faktem jest, że nastawienie to jest jedna z najważniejszych rzeczy żeby udało się karmić naturalnie. Mi w tym też pomogła lektura (niestety nie pamiętam tytułów). Chodziłam do bezpłatnej szkoły rodzenia na rzecz naturalnego rodzenia i karmienia piersią i dzięki temu miałam takie nastawienie, a książki właśnie z tej szkoły sie pożyczało też. To jest wogóle na całą Polskę.
 
Ostatnia edycja:
zgadza się że z piersią jest dużo łatwiej, a nastawienie to podstawa. ale tak wyszło, nie szło odpuściłam, czasami żałuję bo taka bliskość z dzieckiem to coś cudownego. no ale było minęło, ważne że jasiu zdrowo się chowa ( odpukać ) a przy drugim dziecku czas pokaże jak będzie.


fuck już teraz tak walą fajerwerkami że mi się niania włącza u jasia w pokoju.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ja tez uwazam ,ze z butla jest gorzej a ile kasy sie oszczedza:D U mnie jeszcze byla druga sprawa ktora przewazyla maly mi za malo przybieral bo moje mleko stracilo wartosci chyba teraz odkad przeszedl na mm juz przybiera normalnie w innym wypadku na pewno bym niezrezygnowala chociaz 8 miesiecy to i tak chyba sporo:)

A teraz butle dostaje 2 razy dziennie lacznie ok 350-400 mm wypija dziennie.A na piersi nie wiem ile pil i czy w ogole bo budzil mi sie w nocy co 30 min.
 
dokłądnie czas pokaże:-)
bratowa Ł pierwsze dziecko karmiła piersią, też miała problemy na początku, ale się udało. Teraz ma czteromiesięcznego synka, no i się nie udało karmić piersią, prawie od początku na mm. Po prostu się nie udało. Ale najważniejsze, ze dzieci zdrowe i szczęśliwe:tak:
yra dobranoc;-)

kurde ale mam impreze z boku, idę obczaić jak jest w innych pokojach, może trzeba będzie zmienić lokum, bo tutaj to masakra...

Ł już śpi hehe... cienias:P:P
 
Ostatnia edycja:
reklama
Na TLC lefci teraz ciekwy program opetani seksem:D
Teraz chirurgia otyłości he he :D

bo pewnie mi nie wyszło przy Jasiu, szybko odpuściłam, bawiłam się miesiąc w ściąganie laktatorem, to ściąganie, w nocy w dzień, do tego nie wyspanie, same wiecie, ciągłe wiszenie laktotatora na piersiach, zanikający pokarm, herbatki na pobudzenie itp. normalnie masakra.
To zapomnij o istnieniu laktatora następnym razem i będzie git ;)

Ja dzisiaj upiekłam pizzę z przepisu z programu "rewolucja na talerzu" z mąki pełnoriarnistej. Tylko one tam robiły z mozarellą i pomidorami, a moja była z 3 serami, kurczakiem i kukurydzą. Pyyycha :)

Dronka
, ja bym tam wszamała tą zupę. Na pewno małej nie zaszkodzi ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry