naughty&happy
Mama Antoniego :D
heheh ... Dzięki Bogu to nie dotyczy jedynie mnie ;DHej Dziewczyny!! Nie wiem czy to odpowiedni wątek ale nie wiecie czy jest jakiś dobry sposób na te wredne hormony?? Mam już dość płakania z byle powodu i w najdziwniejszych miejscach (najczęściej w pracy). Wczoraj mała sprzeczka z moim facetem urosła do rozmiarów tornada przez co oczywiście pół nocy płakałam jakby mi kanarek zdechł:-( Na każde wspomnienie tej beznadziejnej kłótni od razu pocą mi się oczy. Staram się kontrolować ale każda próba zahamowania płaczu rodzi tylko większe chęci do wyrzucenia całego tego bezsensownego gniewu z siebieJak Wy sobie z tym radzicie??
Pozdrawiam Was serdecznie!!
Najbardziej denerwuje się w momencie kiedy dochodzi do mnie, że moje zdenerwowanie dotyka również Maleństwa .... Błędne koło !
Jestem tego samego zdania co Ionka - jesteśmy w 'stanie odmiennym'
Hormony muszą gdzieś uchodzić
A nasi M. muszą nauczyć się korzystać z pokładów cierpliwości heheh
3mam kciuki
Jak Wy sobie z tym radzicie??
, po porodzie musieli szybko szukać możliwości operacji plastycznej ( w W-wie) i szukać pomocy, dowiadywać się co w takiej sytuacji trzeba robić itp.. byli zdezorientowani
, wybierz więc szpital do porodu z dobrym oddziałem neonatologii, by potrafili zająć się Twoim Maleństwem po porodzie, i dowiedzcie się jak najwięcej o rozszczepie-co trzeba robić, jak pielęgnować Malucha i jak mu pomóc w pierwszych miesiącach życia, kiedy można zapisać się na operację itp.