Cześć dziewczynki!
Nadrobiłam trochę, naskrobię coś od siebie i na 15:00 do pracy, nie ma lekko. Od poniedziałku zapowiadają wiosnę to w koncu nowy duch w nas wstąpi. Współczuje nocek tym co dzieciaczki się budzą, u nas odkąd mały śpi w swoim pokoiku (a to będzie już ładnych pare miesięcy) to nocki przespane od 19 do 6,7 bez ani jednej pobudki odpukać, no był krótki okres jak zęby szły ale teraz spokój. Wasze maluchy też teraz na etapie że wszystko wymuszają płaczem i wrzaskiem? Ja mojemu jak czegoś nie chcę dać bo nie dla niego to wyje tak jakbym go ze skóry obdzierała i nawet próba zainteresowania czymś innym często nie pomaga. Ostatnio miał taki cały dzień to w pewnym momencie posadziłam go na podłodze, wyszłam z pokoju, zamknęłam drzwi żeby policzyć do 10 bo miałam już naprawdę dość.

Też tak czasem macie? Nie ukrywam że jestem też przemęczona bo mały najczęściej budzi się po 6, od rana opieka nad nim, obowiązki domowe, na 15 do pracy do 21, 22, po powrocie papierkowa robota do 24, 1 i na drugi dzień to samo także czasu dla siebie nie mam prawie w ogóle, ten tydzień taki ciężki bo M chodzi na nocki od rana śpi i ja ze wszystkim sama, potem popołudniu on zmienia wartę. No i ta pogoda działająca depresyjnie. No ale przyszły tydzień zapowiada się trochę luźniejszy to może ciut odpocznę. Sorka za marudzenie.
Polusia Tort na 6! Ja w wolnej chwili wstawię nasz ale do Twojego to mu daleko ale wspólnymi siłami z M zrobiony więc jesteśmy dumni.;-)
Miłej soboty.